Strabag szuka budowlańców

WYWIAD Z ALFREDEM WATZLEM, CZŁONKIEM ZARZĄDU STRABAGA

Niedawno Skanska poinformowała o planowanych zwolnieniach grupowych i rozstaniu się z 2,5 tys. pracowników. Przyczyną zwolnień były nierentowne kontrakty, głównie na rynku lokalnym, oraz szybujące ceny materiałów itp. Spółka zmienia strategię — zrezygnuje z lokalnego rynku i skupi się na inwestycjach w dużych miastach. Strabag nie zamierza natomiast rezygnować z pracy dla samorządów, w czym jest mocny. Apeluje natomiast o zmiany, które ułatwią im współpracę z wykonawcami. Spółka przeprowadziła reorganizację już kilka lat temu — twierdzi, że przewidziała obecne trendy i szuka aż tysiąca pracowników. Łowcy głów będą mieli pełne ręce roboty, bo plany zatrudnienia tysiąca budowlańców ogłosiły także Budimex i PORR.

Zobacz więcej

HOSSA NA KREDYT: W najbliższych 2-3 latach wszystkie segmenty budownictwa w Polsce będą się rozwijać. Kluczowym problemem za kilka lat, gdy skończą się dotacje unijne, będzie pozyskanie finansowania inwestycji — mówi Alfred Watzl, członek zarządu Strabaga. Fot. ARC

„Puls Biznesu”: Jaka jest wartość portfela zamówień grupy Strabag w Polsce na koniec 2017 r. i prognozowana na koniec 2018 r.?

Alfred Watzl, członek zarządu Strabaga: Wartość portfela grupy Strabag wynosi obecnie 6,5 mld zł. Nie jesteśmy w stanie realnie prognozować na koniec 2018 r., ponieważ będzie to zależało od rozstrzyganych postępowań przetargowych w sektorze publicznym i prywatnym, których rezultatów nie potrafimy dzisiaj przewidzieć. Koniunktura na rynku budowlanym jest najlepsza od kilku lat, a przed nami boom inwestycyjny i kumulacja kontraktów. Dlatego możemy optymistycznie zakładać, że nasz portfel zamówień będzie równie wysoki.

Ile osób obecnie zatrudnia spółka? Czy planuje pan zwiększenie zatrudnienia, czy też reorganizację firmy?

Przewidując trendy na rynku, już w latach 2013-14 przeprowadziliśmy reorganizację w grupie. Pracuje w niej 5 tys. osób. Szacujemy, że aby zrealizować wszystkie projekty, które mamy w portfelu i na które liczymy, potrzebujemy zatrudnić jeszcze blisko 1 tys. pracowników.

Jak Strabag ocenia rynek budowlany w Polsce? Czy ceny materiałów będą w tym roku nadal rosnąć?

Rynek budowlany w Polsce we wszystkich obszarach jest przegrzany. Dotyczy to inwestycji prywatnych i publicznych. W 2017 r. ceny materiałów i robocizny wzrosły o 20-30 proc. W efekcie długoterminowe kontrakty ryczałtowe są obarczone ryzykiem dużych strat. Obecnie koszty realizacji są wyższe niż budżety inwestorów.

Czy spółka przygotowuje się do przejęcia kontraktów po firmach, które nie poradzą sobie z ich realizacją i zejdą z placu budowy?

Obecnie nie. Jeżeli wykonawcy będą wycofywać się z kontraktów, konieczne będzie rozpisanie nowych przetargów.

Jakie są największe problemy we współpracy z zamawiającymi?

W 2017 r. bardzo dużym problemem był znaczny wzrost kosztów materiałów i robocizny. Okazało się, że w wielu umowach z inwestorami publicznymi i prywatnymi nie mamy „odpowiedniej” klauzuli waloryzacyjnej. Zwróciliśmy się z wnioskiem do Ministerstwa Infrastruktury, aby waloryzację oprzeć na wskaźniku wzrostu cen publikowanym przez GUS. Sięga on zaledwie 2 proc. i nie odzwierciedla drastycznego wzrostu kosztów o 20-30 proc., ale przyjęcie tego mechanizmu byłoby rozsądnym rozwiązaniem na przyszłość.

A w jakich obszarach współpraca się poprawiła?

Pozytywną zmianą jest odstąpienie przez niektórych zamawiających od długich list kar umownych, dzięki czemu współpraca ma charakter bardziej partnerski. Doceniamy także wprowadzenie zaliczek na materiały, co umożliwia ich gromadzenie na placu budowy i zmniejsza problemy logistyczne. Pozytywnie oceniamy również wprowadzenie przez PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) możliwości odcinkowego odbioru robót oraz nieprzenoszenia na wykonawcę ryzyka kosztów komunikacji zastępczej.

Samorządy skarżą się od miesięcy, że trudno im pozyskać wykonawców inwestycji. Co należy zrobić, żeby zachęcić firmy do startowania w przetargach?

Wykonawców nie trzeba zachęcać, ale zamawiający powinni zmienić podejście do kształtowania kosztorysów i umów. Trudne warunki, bardzo krótkie terminy i kary umowne powodują, że wykonawcy w ofertach uwzględniają wynikające z tego ryzyko. Proponują więc ceny przekraczające budżety zamawiających albo w ogóle nie startują w przetargach. W konsekwencji wiele postępowań jest anulowanych, co wydłuża proces inwestycyjny i nie służy ani samorządom, ani wykonawcom.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Strabag szuka budowlańców