Strach przed ostrą reakcją Fed zaszkodził amerykańskim indeksom

opublikowano: 2004-06-14 22:07

Już się wydawało, że sytuacja w amerykańskiej gospodarce na tyle się uspokoiła, że rynki akcji przejdą w fazę stabilizacji, ale niestety, ponownie wzrosły obawy o silniejsze niż się powszechnie oczekuje zaostrzenie polityki monetarnej przez Fed.

Przyczyna jest prosta. Systematycznie rośnie presja inflacyjna, a przedstawiciele amerykańskiego banku centralnego, podobnie jak nasza RPP, są zdeterminowani w utrzymaniu jej w ryzach. Wszystko więc teraz zależy od skali podwyżki stóp procentowych przez Zarząd Rezerwy Federalnej. Rynek zdążył już zdyskontować wzrost o 0,25 proc. Ale pojawiają się sygnały, że będzie ona bardziej drastyczna, do czego mogą zmusić Fed chociażby poniedziałkowe dane makro. Do rekordowej wartości ponad 48 mld dolarów wzrósł w kwietniu deficyt handlowy. Więcej od prognoz wzrosła też sprzedaż detaliczna, co zdaje się sugerować, że gospodarka Stanów Zjednoczonych powoli się przegrzewa.

Przebieg poniedziałkowej sesji potwierdził, że inwestorzy są coraz mocniej zaniepokojeni. Powstrzymywali się też przed większym zaangażowaniem na rynku, gdyż we wtorek zostanie zaprezentowana jednak z kluczowych figur makro, a mianowicie wielkość majowej inflacji. Specjaliści oczekują, że wskaźnik CPI wzrósł o 0,4 proc.

Na tak nerwowym rynku główne indeksy spadały już od początku sesji. Korekcie na Wall Street przewodziły walory Intela. Największemu na świecie producentowi mikroprocesorów zaszkodził raport SEMI o spadku globalnej sprzedaży maszyn i urządzeń wykorzystywanych przez producentów chipów. Największe pogorszenie koniunktury zanotowano w Korei Południowej, na Tajwanie i w Japonii. Dodatkowo, spadł aż o 2,8 proc. Philadelphia Semiconductor Index określający nastroje w branży półprzewodników. Na to nałożyło się obniżenie przez UBS w miniony piątek, kiedy giełdy w USA były zamknięte, rekomendacji dla sektora z „przeważać” do „neutralnie”.

Kurs akcji amerykańskiego giganta tracił ponad 2,3 proc. ciągnąc za sobą innych konkurentów, także na Nasdaq.

O blisko 2 proc. zniżkowała wycena papierów General Motors. Nałożyły się na to dwa elementy. Pierwszym jest spadek popytu na samochody w związku z wysokimi cenami ropy. Drugim stopniowy spadek dynamiki produkcji samochodów w Chinach.

Ostatecznie z grona 30 spółek, jakie tworzą średnią Dow Jones na plusie poniedziałkowe notowania zakończyło zaledwie 4 emitentów. Najlepiej wśród nich zaprezentował się Honeywell zyskując ponad 0,6 proc.

Indeks Dow Jones IA zanotował na koniec sesji spadek o 0,72 proc., zaś Nasdaq Composite stracił 1,49 proc.

WST