- Indeks zwykle spada ostatni. Czerwiec prawdopodobnie był tegorocznym dołkiem dla przeciętnej akcji, ale S&P500 naszym zdaniem wciąż go nie osiągnął – powiedział Wilson.
S&P500, który stracił ponad 20 proc. wartości w pierwszym półroczu, rósł nawet o 17 proc. powyżej czerwcowego minimum wynoszącego 3666,77 pkt. Od połowy sierpnia indeks znów idzie w dół, głównie z powodu słabnącej wiary inwestorów w możliwość złagodzenia „jastrzębiej” polityki Fed, co oznacza rosnące ryzyko realnej recesji.
- Prognozujemy 3400 pkt. w przypadku recesji wzrostu lub miękkiego lądowania – powiedział Wilson.
Oznaczałoby to spadek o ok. 15 proc. poniżej środowego zamknięcia S&P500.
Strateg Morgan Stanley zastrzegł, że pełna recesja mogłaby skutkować spadkiem indeksu do ok. 3000 pkt.
Wilson podkreślił, że przewidzenie dna rynku jest niezwykle trudne, ale generalnie indeks będzie spadał „przez najbliższy kwartał, dwa”.
