Koncentracja na dużych klientach, skąpa dywidenda i wyjście za granicę — oto plany nowego prezesa Ster-Projektu.
Na przełomie czerwca i lipca powinien zakończyć się proces łączenia dwóch firm informatycznych: notowanego na giełdzie Ster-Projektu oraz niepublicznego ABG.
— Obie firmy powinny razem zarobić w tym roku ponad 20 mln zł — zapowiada Dariusz Brzeski, do niedawna prezes ABG, który teraz będzie kierował połączonym przedsiębiorstwem.
Portfel jest mocny
Samo ABG zamierza w tym roku osiągnąć około 100 mln zł przychodów i powtórzyć wynik netto z roku poprzedniego, co oznacza zysk zbliżony do 20 mln zł. Ster-Projekt, który w 2004 r. czyścił aktywa, przez co poniósł wysoką stratę 43 mln zł, ustabilizował już swoją sytuację finansową.
— Portfel zleceń Ster-Projektu na ten rok jest mocny i upoważnia do stwierdzenia, że zapowiedzi dotyczące wyników zostaną zrealizowane — twierdzi Dariusz Brzeski.
To oznacza, że warszawska firma powinna wykazać 210 mln zł sprzedaży i 4-6 mln zł zysku. Ale akcjonariusze nowego ABG Ster-Projektu (taka będzie nazwa po połączeniu) raczej nie mają co liczyć na wysokie dywidendy. Nowy prezes zapowiada, że wydaje pieniądze bardzo ostrożnie. Dlatego ABG nigdy nie wypłacało akcjonariuszom więcej niż 20 proc. zysku. Ta strategia ma być kontynuowana. Spore zasoby gotówkowe pozwolą firmie startować w przetargach na największe kontrakty.
Związać się na długo
Jaka jest wizja dalszego rozwoju połączonego przedsiębiorstwa?
— Chcemy skupić się na współpracy z dużymi klientami, którzy teraz i za 10 lat będą realizować projekty informatyczne. Nie jesteśmy nakierowani na konkurencję produktową, w naszej branży wyżej ceni się umiejętność rozwiązywania poszczególnych problemów — tłumaczy Dariusz Brzeski.
ABG Ster-Projekt chce też wyjść za granicę. Prezes twierdzi, że doświadczenia zdobyte w kraju można wykorzystać w Rumunii i Bułgarii. Jeśli będzie szansa na duży projekt w tych krajach, to jego realizacja zostanie prawdopodobnie połączona z przejęciem lokalnej firmy.