Koniec roku to okres podsumowań, ale również nowych nadziei i prognoz na nadchodzący nowy rok. Chyba każdy z nas wyznacza sobie nowe cele do zrealizowania. Trzeba zauważyć, że zazwyczaj są one konsekwencją pewnych przemyśleń poczynionych dużo wcześniej. Nie tylko dlatego, że dochodzi do kalendarzowej zmiany roku.
Podobnie jest na rynkach finansowych. Koniec roku sprzyja pojawianiu się rozmaitych koncepcji, przybierających zwykłą formę marketingowego wyścigu. Sama zmiana cyfry w kalendarzu nie oznacza jednak, że zakończy się bądź zacznie dobry okres dla rynku akcji, złota, ropy, dolara czy też innych towarów. Oczywiście, może się tak zdarzyć. Jednak to raczej dzieło przypadku, a nie zależność o charakterze korelacji. Tak więc nie dajmy sobie wmówić, że początek roku to najlepszy okres na nowe inwestycje. O wiele prościej przypisać ową korelację chociażby porom roku, co dla nas oznacza ni mniej, ni więcej tylko sezonowość.
Czy miniony rok był dobry dla rynku akcji? Raczej tak. Były nowe szczyty, indeksy zamknęły się na poziomie wyższym, niż go zaczęły. A jednak te „szczegóły” umykają dziś, gdy inwestorzy analizują stan swojego portfela. Trudno o jednoznaczną odpowiedź, co przyniesie nadchodzący rok. Z uwagi na zagrożenia płynące z USA jest bardzo prawdopodobne, że pierwsza połowa roku upłynie pod znakiem znacznych spadków. Indeks WIG może zanurkować jeszcze nawet o 15-20 proc. Dopiero po tych spadkach będzie można z powrotem myśleć o akcjach.
Wśród analityków przeważają fani niedźwiedzia. Oni wręcz liczą na kontynuację przeceny akcji, gdyż obstawiają krótkie pozycje i tylko czekają na długoterminowy sygnał sprzedaży w postaci złamania poziomu 3400 pkt przez WIG20.
Trzeba zauważyć, że nadchodzący rok wcale nie musi być tak zły. Wręcz przeciwnie. Wydaje się, że pojawi się szansa na tanie zakupy, które w średnim terminie mogą nam przynieść całkiem pokaźne stopy zwrotu. Wystarczy tylko wsiąść do odpowiedniego wagonu w odpowiednim momencie.
Wobec powyższego życzę czytelnikom, aby wykorzystali wszystkie szanse inwestycyjne, jakie zdaje się nieść nadchodzący nowy rok.