Strategii prywatyzacji wciąż brak

Jakub Opara
opublikowano: 2009-02-05 00:00

Kryzys wywołał kolejną falę dyskusji o roli państwa w gospodarce oraz o granicach ingerencji urzędników w rynek. W polskich warunkach elementem takiej debaty w naturalny sposób staje się prywatyzacja. Na przykład Ratusz w Warszawie jest organem założycielskim ponad dwudziestu spółek, takich jak: MPO, MPWiK, Warexpo czy SPEC. Podmioty te są właścicielami nieruchomości, których wartość liczona jest w miliardach złotych.

Stolica rzecz jasna musi pójść w ślady innych miast, które dokonały rozsądnej prywatyzacji. W stolicy mamy sytuację kuriozalną: niewydolne instytucje wciąż obciążają budżet miasta, a jeśli podejmowane są próby ich prywatyzacji, to w sposób budzący co najmniej kontrowersje. Niedawno ekipa prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz usiłowała przeforsować zgodę na wyzbycie się monopolisty Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, ale Rada Warszawy tej zgody nie wyraziła. Pospieszna prywatyzacja SPEC za kryzysowe stawki na pewno nie posłużyłaby interesom miasta.

Naturalne są pytania — co ze sprywatyzowaniem Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego czy Warexpo? Do zadań samorządu nie należy wszak wożenie pasażerów taksówkami czy utrzymywanie powierzchni reklamowej. Najwyższy czas, aby ekipa rządząca obecnie stolicą przedstawiła strategię prywatyzacyjną, o której dotychczas nikt nie słyszał.

Jakub Opara