Producent włóknin technicznych i wykładzin odrobił straty z pierwszego półrocza i pewnie zmierza do wykonania tegorocznej prognozy.
Po półroczu zielonogórska Novita była 1,3 mln zł na minusie. Trzeci kwartał przyniósł jednak zmianę niekorzystnej tendencji.
— Tych strat już nie ma — mówi Marek Górny, prezes spółki.
Pewnie ku prognozie
Po dwóch latach strat, które w okresie 2002-03 r. wyniosły łącznie 7 mln zł, Novita zmierza ku zyskom. Prezes zapewnia, że spółka jest na najlepszej drodze do wykonania rocznych szacunków, zakładających osiągnięcie wyniku netto 2 mln zł.
— To była ostrożna prognoza — tłumaczy Marek Górny.
Poprawa sytuacji Novity została także dostrzeżona przez inwestorów i analityków. Kurs spółki od lipca wzrósł o 75 proc. — do 14 zł. Jednocześnie Bankowy Dom Maklerski PKO BP wystawił firmie niedawno rekomendację „kupuj” z ceną docelową 20 zł. Analitycy tłumaczyli, że Novita po słabym okresie wychodzi na prostą, przestawiają się z mało rentownej produkcji wykładzin na perspektywiczne włókniny wykorzystywane m.in. w branży motoryzacyjnej i meblarskiej oraz do produkcji pieluch.
Długi topnieją
Przez lata problemem Novity były długi, pozostałość po kosztownym programie inwestycyjnym. Na początku roku do spłacenia pozostawało ponad 40 mln zł, ale w końcu 2005 r. długi powinny zostać ograniczone do 20 mln zł. Z drugiej strony Novita zaczyna korzystać z poczynionych inwestycji. To głównie dzięki nim w tym roku sprzedaż wzrośnie o ponad 15 proc., a w 2005 r. o 10-15 proc. Według prezesa, spółka ma już prawie całkowicie wykorzystane moce produkcyjne.