W tym tygodniu Cypr przypieczętował umową na 10 mld EUR międzynarodowej pomocy, ale jej warunki oznacza utratę nawet 40 proc. pieniędzy trzymanych w cypryjskich bankach przez najbogatszych.
Analitycy obawiają się, że może to być niebezpieczny precedens, który sprawi, że w przyszłości przy okazji kolejnych negocjacji ratunkowych region będzie bardziej narażony na run na banki.
- Politycy są bardzo pewni warunków rynkowych i tego, że posiadają narzędzia, które pozwolą na uniknięcie zarażenia innych peryferyjnych gospodarek i ich systemów bankowych. Myślę, że ta pewność jest nie na miejscu – powiedział.
