Dopiero co w Specjalnej Strefie Ekonomicznej „Starachowice” trzecią fabrykę płytek ceramicznych otworzył Cerrad. Firma zainwestowała 120 mln zł i zatrudni 80 osób w zakładzie, który będzie produkować największe na rynku płyty gresowe o wymiarach 160x320 cm. W starachowickiej strefie rekordów jest więcej. Do końca czerwca spółka wydała sześć zezwoleń, w których firmy obiecały 56 mln zł nakładów i 80 miejsc pracy.

— Jesteśmy w trakcie wydawania kolejnych sześciu zezwoleń, jeszcze na starych zasadach. Te firmy zamierzają zainwestować 311 mln zł i stworzyć 186 miejsc pracy. Mamy też deklaracje od 11 przedsiębiorców, którzy czekają na wejście w życie nowych przepisów — mówi Marcin Perz, prezes SSE „Starachowice”.
Ustawa o wspieraniu nowych inwestycji, która pozwala na uzyskanie zwolnień podatkowych na terenie całego kraju, a nie tylko na terenach objętych statusem SSE, już obowiązuje. W trakcie konsultacji są rozporządzenia, które pozwolą na stosowanie ustawy i wydawanie decyzji o wsparciu zamiast zezwoleń. Jest szansa, że wejdą w życie do końca miesiąca. Wówczas pierwsze decyzje o wsparciu będą mogły zostać wydane w sierpniu.
Tegoroczny wynik starachowickiej strefy zapowiada się znakomicie w porównaniu z ubiegłymi latami. W 2017 r. wydała pięć zezwoleń, w których firmy obiecały 398,9 mln zł nakładów i 85 miejsc pracy. Pod względem liczby zezwoleń i miejsc pracy była przedostatnia spośród 14 spółek.
Świetnie wyglądają też finanse spółki.
— W pierwszym półroczu mieliśmy 1,5 mln zł zysku. Przez cały ubiegły rok było to 701 tys. zł — mówi Marcin Perz.
W 2016 r. strefa zarobiła niecałe 182 tys. zł, w 2015 r. 361,2 tys. zł, nawet w rekordowym 2014 r. było mniej — 1,2 mln zł. Dobry wynik to nie tylko efekt większej liczby klientów, czyli firm z zezwoleniami, które uiszczają opłatę strefową.
— Dla ponad 20 lokalnych firm, które nie działają w strefie, świadczymy inne usługi, np. przygotowanie wniosku o dofinansowanie unijne albo sporządzenie biznesplanu — mówi Marcin Perz.
Odpłatne usługi to nowość w strefach, które obsługę inwestorów, w tym doradztwo, oferują bezpłatnie w ramach opłaty za zarządzanie. © Ⓟ
1243,8 tys. zł Tyle zarobiła SSE „Starachowice” przez ostatnie trzy lata. W pierwszej połowie tego roku już pobiła ten wynik.