Strefy ściągnęły 11,8 mld zł

Po niezłym roku ten zacznie się świetnie. Wiosną okaże się, czy za 10 lat rząd nadal będzie zwalniał z CIT

Miało być lepiej — i było. Zarządy 14 specjalnych stref ekonomicznych udzieliły w ubiegłym roku 256 zezwoleń na działalność, to o 37 więcej niż rok wcześniej. 93 projekty to reinwestycje, co dowodzi, że firmy, które raz skorzystały ze zwolnień podatkowych w strefie, chetnie robią to ponownie. Ponad połowa przedsiębiorców, którzy dostali zezwolenia — 158 firm — to spółki z polskim kapitałem. Było kilka hitów, co widać w deklaracjach inwestorów: obiecali wydać łącznie niemal 11,8 mld zł, niemal dwukrotnie więcej niż w 2015 r., choć do rekordowego 2014 r. z 21,5 mld zł daleko. Firmy zapowiadają ponad 11,9 tys. miejsc pracy, prawie o 4,5 tys. więcej niż rok wcześniej.

Rekordziści kategorii

Pięć stref — tyle samo co rok temu — wydało ponad 20 zezwoleń. Rekordowy pod tym względem — i to drugi rok z rzędu — okazał się Euro-Park Mielec z 40 decyzjami. Również pięć stref zdobyło deklaracje na ponad 1 mld zł, co w ubiegłym roku udało się tylko jednej. Nieco powyżejtej granicy znalazły się łódzka i krakowska SSE, blisko 2 mld zł mają strefy z Tarnobrzega i Katowic, a nie do pobicia jest strefa wałbrzyska z ponad 2,6 mld zł. To tu łącznie 1,9 mld zł obiecują Toyota i Mercedes-Benz Manufacturing Poland (spółka z grupy Daimlera wyda więcej: 500 mln EUR). W sześciu strefach firmy deklarują ponad 1 tys. miejsc pracy, a najwięcej w katowickiej — 1636. Tuż poniżej tej granicy znalazła się strefa mielecka, ale można się spodziewać, że etatów będzie więcej, bo zwykle ten parametr firmy realizują z nawiązką.

Miłe początki

Prezesi SSE jak jeden mąż spodziewają się na początku roku wszystkiego najlepszego. To m.in. efekt poszerzenia w specjalnym trybie stref: tarnobrzeskiej, pomorskiej, wałbrzyskiej, starachowickiej, kostrzyńsko-słubickiej, katowickiej i mieleckiej tuż przed wejściem w życie bardziej wymagających kryteriów. Chwilę wcześniej urosły też warmińsko-mazurska i łódzka SSE.

— Początek roku będzie bardzo pracowity, bo na 163,8 ha włączonych gruntów prywatnych dziewięciu przedsiębiorców deklaruje 1,3 mld zł inwestycji i 1,1 tys. miejsc pracy — mówi Krzysztof Gąsior z WMSSE. Wtóruje mu Krzysztof Kielec, prezes kostrzyńsko-słubickiej strefy.

— Pierwszy kwartał będzie bardzo intensywny, wydamy co najmniej kilka zezwoleń, w których firmy obiecają łącznie kilkaset milionów złotych nakładów — szacuje Krzysztof Kielec. Kilka szybkich zezwoleń, w tym czterech związanych z poszerzeniem, przewiduje Maciej Ślęzak, szef tarnobrzeskiej strefy. Ale poszerzona dużo wcześniej suwalska strefa również ma ręce pełne roboty.

— Będziemy ogłaszać lub już ogłosiliśmy przetargi w Suwałkach, Czyżewie, Łomży i Nowogrodzie — mówi Leszek Dec, prezes SSSE, który jednak nie spodziewa się w tym roku hitu na miarę projektu Tanne z grupy Forte (334,5 mln zł i 130 etatów).

Lepiej lub… gorzej

— Prowadzimy negocjacje z jednym z największych strefowych inwestorów, który chce poszerzyć działalność. To na pewno będzie duża inwestycja — mówi Tadeusz Rycharski, prezes kamiennogórskiej strefy. Spodziewa się zainteresowania szczególnie terenami przy S3. Zapowiada wzrost mocy produkcyjnych działających w strefie firm motoryzacyjnych.

— W tym roku powinniśmy wydać podobną liczbę zezwoleń, co w 2016 r., ale nakłady inwestycyjne powinny być wyższe — przewiduje Krzysztof Ślęzak, szef mieleckiej SSE. Na pewno poniżej średniej nie spadnie katowicka strefa, która co roku zbiera deklaracjena ponad 1 mld zł inwestycji i około 1 tys. miejsc pracy.

— Rynek reaguje na każdą zmianę rządu. Najczęściej przez rok po zmianie inwestycje są trochę niższe, rzadko ich poziom wybucha. Jednak w przypadku dużych korporacji decyzje zapadły jeszcze w 2015 r., stąd duże projekty w 2016 r. W tym roku inwestycji może być nieco mniej — przewiduje Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej SSE.

Czekając na rząd

Strefy czekają na politykę inwestycyjną, którą ministerstwo rozwoju ma ogłosić wiosną. Resort w połowie grudnia uprościł procedurę poszerzeń i przygotował listę dokumentów, które należy dostarczyć przy wniosku o zmianę granic. Jest też zalecenie, żeby nie dodawać kilkunastu nowych podstref naraz. Ważna jest decyzja, czy strefy będą działać po 2026 r. Zgodnie z obecnymi przepisami zwolnienia z podatku CIT obowiązują jeszcze tylko przez dziesięć lat.

— Rząd powinien jak najszybciej zaprezentować proinwestycyjną politykę gospodarczą. Ważny będzie przekaz, że 2026 r. to kolejna, ale nie ostateczna data dla SSE. Firmy czekają też na informacje o programach, w tym o wspieraniu inwestycji o kluczowym znaczeniu dla gospodarki. Liczę, że ogłosimy światu, że czekamy na inwestorów — podsumowuje Piotr Wojaczek. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Strefy ściągnęły 11,8 mld zł