Strefy wolnego handlu potrzebują nowych przepisów

Bogdan Tychowski
opublikowano: 2002-06-20 00:00

Wolne obszary celne w Polsce są w porównaniu ze swoimi odpowiednikami z krajów UE mało atrakcyjne dla inwestorów oraz eksporterów i importerów. Głównym hamulcem ich rozwoju są obowiązujące na ich terenie przepisy celne i podatkowe.

Przykładem wolnego obszaru celnego, którego rozwój utrudniany jest przez niedostosowanie naszego prawa do norm UE, jest WOC w Szczecinie. Rozpoczął on działalność w lipcu 1995 r. na obszarze 4,5 ha, a pięć lat później został powiększony do ponad 19 ha.

— Czynnikiem przemawiającym za rozbudową WOC-u jest jego położenie geograficzne. Bliskość Berlina, położenie na osi tranzytowej północ-południe, dobre połączenia drogowe i kolejowe z Europą Zachodnią oraz możliwości wykorzystania transportu śródlądowego — mówi Piotr Jania, kierownik Wolnego Obszaru Celnego w Szczecinie.

W roku 2001 kosztem 4,9 mln zł powiększono obszar WOC i przygotowano tereny dla inwestorów, zainteresowanych prowadzeniem w nim działalności. Dokonano rozbiórki starych budynków, przebudowano ogrodzenie, zainstalowano oświetlenie, rozwinięto telewizję przemysłową, a także rozbudowano budynek posterunku Urzędu Celnego i Służby Ochrony Portu.

— W 2002 r. nie planujemy już żadnych inwestycji finansowanych z własnych środków. Przewidujemy natomiast uzyskanie środków od inwestorów zainteresowanych prowadzeniem działalności gospodarczej na terenie WOC. Rozmowy z zainteresowanymi są bardzo zaawansowane i w najbliższym czasie można spodziewać się końcowych rozstrzygnięć — wyjaśnia Piotr Jania.

Mimo powiększenia obszaru i modernizacji infrastruktury, przeładunki towarów na terenie WOC-u maleją.

— W 2001 r. przez WOC przemieszczono łącznie 81,8 tys. ton towarów, czyli o 12 tys. ton mniej niż rok wcześniej. Istotnym czynnikiem negatywnie wpływającym na wyniki ekonomiczne WOC (poza trudnościami w pozyskiwaniu towaru) jest niekorzystny dla krajowych eksporterów wysoki kurs złotego. Mimo tych trudności wpływy do budżetu państwa z tytułu zarządzania Wolnym Obszarem Celnym w Szczecinie wyniosły w 2001 r. 0,9 mln zł — twierdzi Piotr Jania.

Perspektywy rozwojowe Wolnego Obszaru Celnego w Szczecinie, podobnie jak w przypadku innych WOC-ów, nie rysują się najlepiej. Brak jasnych regulacji prawnych coraz bardziej utrudnia im działalność. Istotą wolnych obszarów celnych jest przecież prowadzenie działalności na szczególnych, preferencyjnych zasadach. Tak jednak nie jest. Nowe przepisy celne i podatkowe wręcz zniechęcają potencjalnych inwestorów chcących prowadzić działalność gospodarczą w WOC.

— Brak regulacji umożliwiających zwolnienia celne i traktowanie WOC-ów jak „normalnego” polskiego obszaru celnego, prowadzą do zmniejszenia ich atrakcyjności i konkurencyjności. Potrzebne są zatem klarowne i jasne przepisy celne pozwalające na współpracę WOC z pozostałą częścią krajowego obszaru celnego, jak również z zagranicą — przekonuje Piotr Jania.

Przedstawiciele WOC-ów postulują dokonanie zmian w obowiązującym systemie podatkowym.

— Do najważniejszych zaliczyłbym możliwość szybkiego uzyskania zwrotu VAT i podatku akcyzowego przy wprowadzaniu towarów z kraju na teren WOC. Byłoby to bardzo korzystne rozwiązanie dla polskich eksporterów. Drugim ważnym elementem przepisów podatkowych, które powinny zdynamizować obrót towarowy, są preferencje przy naliczaniu VAT od towarów wyprowadzanych z WOC do polskiego obszaru celnego —tłumaczy Piotr Jania.

Niezbędne jest więc uregulowanie statusu wolnych obszarów celnych. Tym bardziej że w krajach Unii z powodzeniem funkcjonuje kilkadziesiąt stref wolnego handlu, a ich powierzchnia się powiększa.

— Niezbędne jest dostosowanie obowiązującego w Polsce prawa do wymogów UE, by po naszym akcesie WOC-e mogły konkurować z unijnymi strefami wolnocłowymi, aby mogły przyciągnąć inwestycje zagraniczne. Tylko wtedy mogą naprawdę stać się obszarami wspierającymi handel i rozwój firm — podkreśla Piotr Jania.