Streżyńska ma prezent dla firm mobilnych

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 06-02-2008, 07:25

Regulator znalazł częstotliwości dla mobilnej TV. Zapotrzebowanie jest ogromne, nie można było zwlekać — mówi Anna Streżyńska.

Operatorzy telekomunikacyjni tak głośno narzekali na brak częstotliwości do rozwijania telewizji mobilnej, że regulator zdecydował: dostaną je i to dużo wcześniej, niż się spodziewali.

— Jest duże ciśnienie ze strony rynku, więc podjęłam decyzję o ogłoszeniu przetargu — mówi Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).

Minimum dwóch

Ostateczny kształt przetargu będzie znany po zakończeniu konsultacji, którą UKE niedawno ogłosił. Regulator chce rozdysponować częstotliwości w 31 miastach, a w tzw. piłkarskich, w których mają odbywać się mecze EURO 2012, jest dodatkowa pula. Idea jest taka, aby częstotliwościami podzieliły się co najmniej dwa podmioty (mogą to być konsorcja). UKE chce ogłosić przetarg w maju, a rozstrzygnąć nie później niż po wakacjach.

— Operatorzy będą mieli wystarczająco dużo czasu, by do 2012 roku odpowiednio sformatować zawartość. Dzięki temu usługa będzie mogła być zaoferowana na mistrzostwach Europy — mówi Anna Streżyńska.

Zdążyć na EURO 2012

Mobilna telewizja jest gorącym tematem na rynku telekomunikacyjno-medialnym, zwłaszcza przed EURO 2012, które może pomóc wypromować tę usługę. Będzie można obejrzeć wybrane bramki czy fragmenty meczów na ekranie telefonu komórkowego w drodze do pracy, nie czekając na powrót do domu. Dla operatorów może to być nowe źródło przychodów w obliczu coraz wolniej rosnącego rynku telefonii komórkowej.

— To bardzo ciekawy projekt. W Polsce szykują się duże wydarzenia sportowe, usługa powinna być raczej tania, więc może być dość powszechnie wykorzystywana przez młodych, aktywnych ludzi — mówi Anna Streżyńska.

Dobra decyzja

Temat dla rynku jest tak ważny, że firmy stowarzyszone przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) same zgłosiły się pod koniec ubiegłego roku do UKE z prośbą o częstotliwości. W ramach zespołu działa 12 firm, obok operatorów telefonii komórkowej są tam na przykład Eurozet czy Agora. Jednak firmy mają tak różne interesy, że ciężko im się było dogadać. Wszyscy wskazywali też brak częstotliwości jako główną przeszkodę rozwoju — jak tu inwestować pieniądze w rozwój usługi, jeśli nie wiadomo, czy będzie można ją rozwijać. Teraz firmy przyklaskują decyzji UKE.

— Umożliwienie świadczenia operatorom usług na komercyjnych zasadach to dobry kierunek. Dotychczasowa sytuacja stwarzała stan niepewności i firmy nie mogły podejmować żadnych decyzji — mówi Wacław Iszkowski, prezes PIIT.

— To bardzo dobry ruch ze strony UKE. Na to czekaliśmy. Częstotliwości to warunek konieczny, by podejmować jakiekolwiek działania w kierunku telewizji mobilnej. Teraz piłka jest po stronie operatorów, którzy muszą podjąć decyzję biznesową, czy im się to będzie opłacało — mówi Krzysztof Dzięcioł z Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), operatora sieci Era i Heyah.

Nie ma co czekać na rząd

Do tej pory UKE nie chciał zobowiązywać się do decyzji w sprawie przekazywania firmom częstotliwości, bo czekał na strategię rządową w sprawie naziemnej telewizji cyfrowej. Rząd zaczął nad nią prace, ale dużo wody w Wiśle upłynie, zanim będzie gotowy projekt.

— Przeanalizowałam ustawę. Częstotliwości telewizji mobilnej nie mają nic wspólnego z telewizją naziemną i nie musimy czekać na decyzje rządu — mówi Anna Streżyńska.

Magdalena Wierzchowska, m.wierzchowska@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane