Pełne wdrożenie usługi zatrzymania numeru przy zmianie operatora zarówno w sieciach komórkowych, jak i stacjonarnych, nastąpi do końca I kwartału 2006 roku - poinformowała w Sejmie w środę wiceminister transportu i budownictwa Anna Streżyńska.
"Operatorzy komórkowi są w okresie pilotażowym wdrożenia usługi, który będzie trwał do końca roku. Od 1 stycznia zatrzymanie numerów będzie wdrożone w sieciach komórkowych w całości" - powiedziała wiceminister.
Dodała, że operatorzy stacjonarni są opóźnieni i dopiero od 1 stycznia 2006 roku rozpoczną wdrażanie tej usługi. "Są oni uzależnieni od rozwiązań w zakresie przenoszenia numerów przyjętych przez dużych graczy rynkowych, jak Telekomunikacja Polska czy operatorzy komórkowi" - powiedział Streżyńska.
Wiceminister powiedziała PAP, że od 1 stycznia 2006 roku należy spodziewać się uruchomienia przez operatorów stacjonarnych usługi zatrzymania numeru, jednak w początkowym okresie mogą wystąpić "mniejsze lub większe problemy w jej świadczeniu".
"Na rynku mamy kilkadziesiąt podmiotów świadczących usługi telefonii stacjonarnej, które muszą ze sobą współpracować w układzie wielostronnym. Jest to o wiele trudniejsze niż na rynku telefonii komórkowej, na którym jest trzech operatorów" - powiedziała Streżyńska.
Poinformowała, że operatorzy alternatywni podpisali porozumienie o wdrażaniu usługi zatrzymania numerów, które określa, na jakich zasadach będzie kierowany i rozliczany ruch telefoniczny. "Telekomunikacja Polska jest na razie poza tym porozumieniem, ale toczą się z nią negocjacje" - dodała wiceminister.
Zaznaczyła, że do momentu wdrożenia w pełni usługi zatrzymania numerów Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) będzie musiał podjąć działania kontrolne, sprawdzające, na jakim etapie u poszczególnych operatorów przebiega proces udostępniania usługi. Poinformowała także, iż w trybie nadzorczym zwróciła się do URTiP o wyjaśnienie, na jakim etapie znajduje się proces wdrażania usługi.
Komisja Europejska potwierdziła w środę, że podjęła decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy przeciwko Polsce za to, że nie gwarantuje ona prawa do zachowania numeru telefonicznego przy zmianie operatora.
KE daje Polsce jeszcze "kilka tygodni" na dostosowanie swoich przepisów do wymogów UE. Tyle czasu bowiem potrwa przygotowanie wniosku przez służby prasowe KE.
Jeśli w tym czasie sytuacja w Polsce się poprawi, jest szansa, że KE postanowi nie przesyłać wniosku. "To się zdarza. Ale presja z naszej strony jest potrzebna. Chodzi o to, żeby Polska zdała sobie sprawę, co jej grozi" - powiedział PAP anonimowy urzędnik Komisji Europejskiej.
Według Streżyńskiej, jest duże prawdopodobieństwo, że Polska w pełni wdroży usługę zatrzymania numeru przed rozpoczęciem procedury przed Trybunałem. "Zanim Trybunał wyznaczy termin pierwszej rozprawy, powinno minąć około 3 miesięcy" - zaznaczyła.
"Wdrażanie unijnego prawa telekomunikacyjnego jest kluczowe dla zapewnienia konkurencji i dostarczania jak najlepszych usług. Żałuję, że od kiedy nowe zasady weszły w życie w lipcu 2003 roku, Komisja musiała otworzyć ponad 50 procedur" w sprawie braku transpozycji unijnego prawa do narodowego - oświadczyła w środę w Brukseli komisarz do spraw mediów i społeczeństwa informacyjnego Viviane Reding.