Strzelec nadal czeka na inwestora z branży

Maciej Zbiejcik
30-08-2001, 00:00

Strzelec nadal czeka na inwestora z branży

Ostatnie dni wyraźnie nie służą notowaniom Strzelca. Giełdowi inwestorzy nerwowo reagujący na ruchy konsolidacyjne w branży piwnej zdecydowali o przecenie walorów małopolskiego browaru. Również analitycy nie pozostają obojętni na ostatnie przejęcia w sektorze. W ich efekcie postanowili obniżyć wycenę Strzelca.

O ewentualnym przejęciu małopolskiego browaru mówi się bardzo dużo. Sytuację wyraźnie skomplikowały ostatnie zakupy Okocimia i Carlsberga. Do grupy brzeskiego browaru zostały włączone Kasztelan, Bosman oraz Piast. Wcześniej część obserwatorów rynku spodziewała się, że łupem Okocimia może paść właśnie Strzelec.

Inspirowani tymi wydarzeniami analitycy DM BZ WBK zdecydowali się obniżyć wycenę małopolskiego browaru. Zmieniając wycenę z 5 na 4 zł za akcję, specjaliści nie przestali zalecać kupna tych walorów. Mimo wszystko taka cena wydaje się niezwykle atrakcyjna, biorąc pod uwagę, że obecna wycena walorów Strzelca oscyluje wokół 2,5 zł za sztukę. Atrakcyjność inwestycji w papiery browaru sprawiła, że wśród akcjonariuszy tej spółki znajdują się instytucje finansowe (Kredyt Bank, BHW oraz fundusz emerytalny).

Nadal głównym motywem przyświecającym wydaniu rekomendacji „kupuj” wydaje się uczestnictwo Strzelca w konsolidacji rynku. W opinii analityków DM BZ WBK, austriacki browar Brau Union znajduje się pod presją zwiększenia udziału w polskim rynku piwa (aktualnie 6 proc.). Niewykluczone, że będzie mógł to uczynić przejmując jeden z browarów nie należących jeszcze do liczącej się na polskim rynku grupy kapitałowej: Strzelca, Perłę lub Łomżę.

Tymczasem małopolski browar nie zważając na przedłużające się spekulacje dotyczące wejścia inwestora strategicznego do spółki stale zwiększa produkcję. W tej chwili jest w stanie wyprodukować około 550 tys. hl piwa rocznie, co wynika z pięciokrotnego zwiększenia zdolności wytwórczych na przestrzeni ostatnich pięciu lat. W dużej mierze to efekt przejęcia w połowie 2000 roku od syndyka masy upadłościowej zakładu produkcyjnego w Rybniku, który pozwolił spółce wyraźnie zwiększyć moce produkcyjne. Strzelec dzięki przejęciu browaru w Rybniku zdołał w ubiegłym roku sprzedać około 260 tys. hl piwa.

To pozwoliło krakowskiemu przedsiębiorstwu osiągnąć przychody na poziomie 24,6 mln zł, co zagwarantowało wzrost o 40 proc. w stosunku do 1999 roku. W ciągu 12 miesięcy 2000 roku spółka zyskała na czysto prawie 0,8 mln zł.

Sądząc po zapowiedziach przedstawicieli Strzelca, jeszcze lepszy dla spółki powinien być 2001 rok. Kierownictwo browaru nie wyklucza sprzedaży w tym roku nawet 500 tys. hl piwa. Osiągnięcie takiego wyniku z pewnością pozwoli wyraźnie poprawić przychody spółki.

Już w I kwartale spółka zdołała uzyskać 5,2 mln zł przychodów, zapewniając sobie wzrost o ponad 20 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Nieco gorzej Strzelec wypada pod względem realizowanych zysków. W pierwszych trzech miesiącach zdołał zyskać netto jedynie 2 tys. zł. Natomiast na poziomie operacyjny zanotował stratę 100 tys. zł. Zdecydowały o tym wysokie koszty działalności.

Jeśli chodzi o czerpanie zysków z działalności podstawowej, drugi kwartał był dla spółki dużo bardziej udany. Browar w tym okresie zarobił na czysto ponad 0,7 mln zł, co pozwoliło zrekompensować stratę uzyskaną w pierwszych miesiącach. Jednak w dalszym ciągu Strzelec ma spore trudności z generowaniem zysku netto. W II kwartale wyniósł on zaledwie 16 tys. zł. Podobnie jak pierwsze trzy miesiące, również kolejne przyczyniły się do wzrostu sprzedaży. Łącznie w pierwszym półroczu przychody spółki osiągnęły prawie 12,4 mln zł, co było wynikiem lepszym o blisko 17 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2000 roku.

Niezbyt wysoka rentowność browaru powoduje, że nie najlepiej prezentuje się on na tle konkurencji, kiedy porównujemy podstawowe wskaźniki giełdowe tych spółek. Stosunek ceny akcji do wartości księgowej Strzelca przekracza 1. Lepiej pod tym względem wypada Okocim i Żywiec. Wskaźnik P/BV dla pierwszego z browarów wynosi 0,73. Natomiast cena akcji Żywca do wartości księgowej kształtuje się na poziomie 0,55. Również mało atrakcyjnie Strzelec wypada w zestawieniu, którego kluczem jest wskaźnik informujący o relacji ceny do zysku. P/E na poziomie 102, to niewielka zachęta dla inwestorów. Jednak w tym wypadku pocieszające jest, że wskaźnik P/E dla Żywca wynosi 135. Dla Okocimia z racji ponoszonych strat niemożliwe jest wyliczenie tego wskaźnika.

Jednak wydaje się, że gdyby doszło do przejęcia Strzelca, wszelkie wskaźniki sugerujące atrakcyjność spółki pójdą na dalszy plan. Ważna będzie cena zaoferowana przez przyszłego inwestora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Strzelec nadal czeka na inwestora z branży