Studencka wspólnota z Brugii przyjęłaby nas do UE od zaraz
Fregata Dar Młodzieży, która jest najpiękniejszą „wędrowną” częścią terytorium Polski, przez trzy tygodnie kotwiczyła w Antwerpii i Ostendzie. Wyprawa żaglowca do Belgii służyła promocji polskiej gospodarki i turystyki, towarzyszącej festiwalowi kulturalnemu Europalia 2001. Materiały informacyjne zabrały ze sobą setki zwiedzających codziennie statek Flamandów (i skromniej reprezentowani Walonowie) — od biznesmenów i przedstawicieli władz po rodziny z dziećmi.
Największą atrakcją promocji w Ostendzie był wieczór polski na pokładzie Daru, zorganizowany dla studentów Kolegium Europejskiego z pobliskiej Brugii. Ta ekskluzywna uczelnia istnieje od roku 1949 (w 1994 przybył jej drugi kampus na warszawskim Natolinie), dojrzewając wraz z kolejnymi przekształceniami europejskiej wspólnoty. Na podyplomowych studiach kształci elitę administracyjnych i biznesowych kadr dla UE. Nauka trwa tylko rok, ale jest tak intensywna, że zajmuje nawet weekendy. Żeby dostać się do Brugii czy Natolina, trzeba przeskoczyć niebotycznie wysoko ustawioną poprzeczkę kwalifikacyjną oraz znaleźć sponsora, jako że studia kosztują 12 tys. euro.
Gościem inauguracji 52 roku akademickiego w Brugii był 2 października prezydent Aleksander Kwaśniewski. W rewanżu — 23 października belgijski premier Guy Verhofstadt odwiedzi kampus na Natolinie. Wśród 280 tegorocznych studentów brugijskich znajduje się 10 Polaków (w gronie 75 natolińczyków jest ich 13). Część z nich sponsoruje UKIE, a niektórych (zwłaszcza prawników) prywatny biznes.
Na samym początku pobytu w Brugii trafiła im się okazja — mogli zaimponować kolegom z całej UE i krajów kandydackich przyjęciem na polskim żaglowcu. Inne nacje organizują takie imprezy integracyjne w stołówce kampusu lub w jakimś wynajętym obiekcie. Zdecydowana większość gości Daru jeszcze nie była w „lądowej” Polsce. Po trapie nie wszyscy schodzili późną nocą tak żwawo, jak wchodzili — ale za to deklarowali w stu procentach, iż są za rozszerzeniem UE o nasz kraj w trybie natychmiastowym!
Jacek Zalewski, [email protected]
