Studia tak, ale dobrej jakości

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2007-05-18 00:00

Kiedyś gwarantowały zdobycie bardzo dobrej pracy. Teraz już nie zawsze. Ale bez studiów MBA trudno być dobrym menedżerem.

Z takim dyplomem możesz mieć większe szanse na rynku pracy

Kiedyś gwarantowały zdobycie bardzo dobrej pracy. Teraz już nie zawsze. Ale bez studiów MBA trudno być dobrym menedżerem.

Specjaliści są zgodni — dyplom MBA nie zapewnia już dobrej posady.

— Kiedy szukamy menedżerów, ukończenie tych studiów jest tylko dodatkowym atutem. Ważniejsze są dla nas doświadczenia i wiedza zdobyte w różnych firmach i w różnych branżach — mówi Joanna Mesjasz, dyrektor personalna firmy Impel.

Zdaniem Hanny Nogaj, dyrektora firmy IMC Kariera, przedsiębiorstwa chcą zatrudniać przede wszystkim osoby, które mają dobry stosunek do pracy i do firmy. Są jej oddane i lojalne.

— To bardziej przekonuje je do kandydata niż dyplom MBA — dodaje dyrektor IMC Kariera, która twierdzi także, że bardzo ważne dla pracodawców jest posiadanie przez kandydatów do pracy portfolio różnych umiejętności zdobytych wraz z doświadczeniem.

— Na Zachodzie są już firmy, które umożliwiają zdobycie menedżerom certyfikatów danych umiejętności, tak aby mogli je przedstawiać pracodawcom. Staje się to bardzo cenne — mówi Hanna Nogaj.

Różnie z jakością

Dlaczego studia MBA są w Polsce mniej cenione niż kilka lat temu?

— Przestały być towarem elitarnym. Ich dyplomem może się pochwalić coraz więcej osób. Poza tym w ostatnich latach takie programy proponuje coraz więcej uczelni. Coraz trudniej ocenić ich jakość, dlatego pracodawcy pochodzą do nich z dużą ostrożnością — zastrzega Agnieszka Lalik z firmy doradztwa personalnego Crawford Group.

Joanna Mesjasz dzieli programy MBA na trzy kategorie.

— Na czele są konsorcja najlepszych krajowych uczelni ze szkołami zagranicznymi, gdzie zajęcia są prowadzone w języku angielskim przez polskich i zagranicznych ekspertów. Średnie programy to te, w których korzysta się z know-how współpracujących zagranicznych uczelni. Na ostatnim miejscu stawiam programy niektórych uczelni, gdzie słuchacze nie muszą mieć doświadczenia, wykładowcy to teoretycy, a nie praktycy, a w strukturze zajęć przeważają wykłady, a nie studia przypadków — mówi dyrektor personalna Impela.

Nic więc dziwnego, że coraz więcej kierowników, zwłaszcza w korporacjach, jeśli decyduje się na takie studia, to wybiera uczelnie zagraniczne.

— Zwłaszcza że coraz więcej Polaków ma szanse na awans w korporacji. Aby konkurować o wyższe stanowiska z kolegami z Zachodu, chcą mieć dyplomy zachodnich uczelni —dodaje Agnieszka Lalik.

Dla siebie i dla awansu

Jeśli jednak menedżer nie może się pochwalić dyplomem MBA, to nie ma co myśleć o awansie. Na wyższych stanowiskach menedżerskich wypada więc ten dokument mieć.

— Studia MBA porządkują wiedzę o funkcjonowaniu firmy, dają narzędzia i umiejętności, które usprawniają działania menedżerów, a z których najważniejsza jest umiejętność strategicznego zarządzania. Te studia to pigułka wiedzy. Warto je odbyć dla samego siebie, gdy chcemy dbać o swój rozwój zawodowy, bo dają nie tylko wiedzę, ale także wzrost poczucia własnej wartości. A dzisiaj menedżerowie są skazani na nieustanne dokształcanie się — zauważa Joanna Mesjasz.

Według Katarzyny Borowczyk z firmy doradztwa personalnego Bigram dyplom MBA jest na przykład dużym atutem dla inżynierów, którzy chcą awansować na kierownicze stanowiska.

— W firmach produkcyjnych, gdzie większość pracowników ma wykształcenie techniczne, dodatkowe studia biznesowe bardzo się przydają. Gdy bowiem inżynierowie dochodzą do stanowisk menedżerskich, brak im wiedzy biznesowej. Ci, którzy mają ambicje zostać szefami produkcji czy jakości, powinni więc mieć MBA — twierdzi Katarzyna Borowczyk.