Stufuntowa firma chce Silesii

Maria Trepińska
17-01-2008, 07:29

Gibson Group daje za kopalnię dużo ponad 100 mln zł, choć ma tylko 170 tys. zł aktywów. Szkoci obiecują przynajmniej ćwierć miliarda inwestycji. I nie chcą mówić o źródle kapitału.

Lada dzień Kompania Węglowa (KW) ogłosi, kto kupi kopalnię Silesia z Czechowic-Dziedzic. Cena wywoławcza wynosi 111,5 mln zł. Wpłynęła tylko jedna oferta — od Gibson Group International z Glasgow. Szkocka spółka wpłaciła 4 mln zł wadium.

Ustaliliśmy, że zaoferowała znacznie więcej, niż wynosi cena wywoławcza, co oznacza, że bardzo jej zależy na zakupie kopalni. Nic dziwnego. To druga po Janinie kopalnia w kraju pod względem zasobów węgla — 500 mln ton, które starczą na kilkadziesiąt lat.

500 złotych kapitału

Gibson Group zapowiada w Silesii 100-150 mln USD (250-375 mln zł) inwestycji, ale czy firmę, która należy do Toma Gibsona, 64-letniego biznesmena z Glasgow, na to stać? Dokumenty dostępne w brytyjskim rejestrze na to nie wskazują.

Kapitał akcyjny Gipson Group wynosi zaledwie 100 GBP, czyli około 500 zł. Ze sprawozdania finansowego sporządzonego w listopadzie 2007 r. wynika, że na koniec 2006 r. firma miała 85,8 tys. GBP (430 tys. zł) skumulowanej straty, aktywa warte zaledwie 33,4 tys. GBP (blisko 170 tys. zł), z czego 27,4 tys. GBP (137 tys. zł) stanowiła gotówka, a zobowiązania sięgały 154,6 tys. GBP (770 tys. zł).

Z naszych informacji wynika jednak, że pieniądze na przejęcie kopalni już czekają na koncie w banku. Skąd więc płyną?

— Pochodzą z firmy. Poza tym żadna spółka nie udziela informacji o źródle kapitału — informuje Zbigniew Wasilkowski, przedstawiciel Gibson Group.

Związki są za

Oficjalnie o firmie niewiele wiadomo. Jednym ze źródeł są związkowcy, którzy popierają inwestora.

— Firma działa w energetyce i ciepłownictwie, znana jest m.in. w Rosji i Chinach. Inwestycja w Polsce jest elementem większej układanki — mówi Dariusz Dudek, szef Solidarności w kopalni Silesia.

Spółka nie ma strony internetowej. Nie jest znana w branży węglowo-energetycznej w Europie Zachodniej. Zbigniew Wasilkowski informował media w 2007 r., że została założona przez Toma Gibsona w 1978 r.

— W 2005 r. nawiązaliśmy kontakty z Gibson Group i okazało się, że jest zainteresowana przejęciem kopalni — podkreśla Dariusz Dudek.

Rosyjski trop

Wiarygodne źródło, które chce zachować anonimowość, twierdzi, że za Gibson Group mogą stać Rosjanie.

— Rosjanie są bardzo zainteresowani przejmowaniem bazy surowcowej w Polsce, ale robią to w białych rękawiczkach — mówi osoba z branży węglowej.

Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że do 13 maja 2005 r. firma nosiła nazwę The UK Russian Company.

Jest jeszcze jeden rosyjski trop. To European Energy International (EEI), firma zarejestrowana pod tym samym adresem, co Gibson Group. Z rejestru wynika, że należy ona do Toma Gibsona i Margaret Laing. Dyrektorem spółki jest doktor Michaił Małachow. Z zawodu jest konsultantem, a jego miejsce zamieszkania to Riazań, położony 119 km od Moskwy. Co ciekawe, dolnośląska prasa podawała, że EEI zamierzała kilka lat temu przejąć złoża węgla w Ludwikowicach (woj. wałbrzyskie).

Przedstawiciel Gibson Group stanowczo zaprzecza rosyjskiemu pochodzeniu kapitału.

— To czysty kapitał brytyjski — twierdzi Zbigniew Wasilkowski.

Sprzedającego nie bardzo to interesuje.

— Sprawdzamy tylko kwestie finansowe, a nie, kto kupuje czy do kogo należy — mówi Zbigniew Madej, rzecznik KW.

Czekanie na Toma

Związkowcy kopalni Silesia nie kryją zadowolenia z przejęcia kopalni przez Toma Gibsona. W połowie ubiegłego roku podpisali z nim umowę społeczną. Każdy zatrudniony ma dostać 1 tys. zł za każdy rok pracy. Do pracy będą przyjmowani przede wszystkim członkowie rodzin, a pracodawca ma zapewnić pakiet socjalny.

— Oczekujemy 24-25 stycznia wizyty pana Toma Gibsona — mówi Dariusz Dudek.

Według niego, kopalnia ma być wniesiona jako zorganizowana część do nowej spółki Gibson Silesia Group, a jej prezesem zostanie były dyrektor Silesii — Andrzej Kiwic.

PÓŁ miliarda czarnego zŁota
Kopalnia Silesia od kilku lat przynosi straty, dlatego zarząd KW na wniosek związków zawodowych zdecydował się na jej sprzedaż. Kopalnia zatrudnia około 900 osób i wydobywa 0,5 mln ton węgla rocznie. Po zrealizowaniu programu inwestycyjnego ma produkować ponad 2 mln ton węgla.

Silesia posiada około 500 mln ton zasobów węgla energetycznego, a na niższych pokładach bardzo dobrej jakości węgla koksowego.

Maria Trepińska, m.trepinska@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Stufuntowa firma chce Silesii