Sukces Bogdanki dobrze wróży PGE

Kamil Zatoński, GN, TS
opublikowano: 17-06-2009, 00:00

Sukces IPO Bogdanki dobrze wróży planowanej ofercie PGE. Ale i tak zadecyduje to, czy uda się wstrzelić w okres koniunktury na GPW.

Inwestorzy dopisali. Akcje Bogdanki rozeszły się na pniu. Teraz czas na kolejną państwową firmę – energetyczne PGE.

Sukces IPO Bogdanki dobrze wróży planowanej ofercie PGE. Ale i tak zadecyduje to, czy uda się wstrzelić w okres koniunktury na GPW.

Ponad pół miliarda złotych świeżego kapitału i 88-procentowa redukcja w transzy inwestorów indywidualnych — tego na rynku pierwotnym nie było już dawno. Chodzi o zakończoną właśnie ofertę publiczną państwowej Bogdanki — jedną z najbardziej rentownych kopalni w kraju. Poprzednią tak dużą ofertą było IPO Enei, przeprowadzone jesienią ubiegłego roku. Wtedy energetyczna grupa sprzedała akcje za blisko 2 mld zł. Po tej ofercie pozostał jednak niesmak, bo de facto zbojkotowały ją krajowe fundusze. Teraz było inaczej, przede wszystkim dzięki odrobinie szczęścia. Termin zapisów na akcje górniczej firmy zbiegł się bowiem z falą optymizmu na giełdach.

— To główny czynnik, który zdecydował o powodzeniu oferty Bogdanki — nie ma wątpliwości Mirosław Saj, makler BM DnB Nord.

— IPO spółki przeprowadzono w dobrym czasie, kiedy nastroje inwestorów wyraźnie się poprawiły, a niska alokacja funduszy emerytalnych w akcjach pozwoliła im na większe zaangażowanie w ofertę — dodaje Andrzej Lis, zarządzający Noble Funds TFI.

Dobrze się kojarzą

Bogdanka miała jednak więcej atutów.

— Nie bez znaczenia była atrakcyjna wycena spółki. Ponadto firma potrafi sobie radzić nawet w czasie dekoniunktury. Ma bardzo dobre przepływy pieniężne i dobrą strukturę bilansu — wylicza Andrzej Lis.

— Spółka wyróżnia się bardzo pozytywnie na tle krajowej branży górnictwa węgla kamiennego. Ma najniższe koszty wydobycia — dodaje Michał Buczyński, analityk Millennium DM.

— Oferta Bogdanki była pierwszą dużą ofertą publiczną od dawna i pierwszą większą ofertą w czasie wiosennego odbicia. Spółka dobrze funkcjonuje operacyjnie. Jest "poukładana" i nie niesie ze sobą dużych zagrożeń, poza tymi związanymi z ogólną koniunkturą i popytem na węgiel. Spółka nie jest zbytnio wzrostowa (zwłaszcza w krótkim terminie), ale ma stabilny i przynoszący zyski biznes — podkreśla Piotr Sieradzan, zarządzający OFE Pocztylion.

Brak szczegółów PGE

Sukces IPO Bogdanki rozbudził apetyt. Zwłaszcza skarbu państwa, który jesienią chciałby wprowadzić na parkiet największą firmę energetyczną w Polsce — PGE. Specjaliści zaznaczają jednak, że brak szczegółowych informacji na temat kondycji i oferty spółki utrudnia ocenę szans na powodzenie IPO giganta. Z pewnością jednak — podobnie jak w przypadku podlubelskiej kopalni — przyciągnie ona inwestorów odpornym na dekoniunkturę profilem działalności i wielkością oferty.

— Inwestorom spółki z sektora energetycznego dobrze się kojarzą. Należy więc liczyć na duże zainteresowanie nie tylko krajowych, ale też i zagranicznych funduszy. Wszystko oczywiście będzie kwestią ceny, a także aktualnej sytuacji na giełdzie — uważa Mirosław Saj.

Czy rynek to wchłonie

Jest jeszcze jeden aspekt, który trzeba brać pod uwagę. Jesienią przeprowadzona zostanie emisja akcji innego giganta — PKO BP. Bank zamierza z niej zebrać nawet 5 mld zł. Oferta PGE ma mieć podobną wartość. Czy rynek wchłonie obie w tym samym czasie?

— Wiele znów zależy od nastrojów na parkiecie. Jeśli będą dobre, z uplasowaniem emisji nie powinno być problemu. Jeśli jednak sentyment inwestorów będzie zły, resort skarbu być może będzie zmuszony zmniejszyć oczekiwania co do wyceny PGE, albo przesunąć termin zapisów — nie wyklucza Andrzej Lis, zarządzający Noble Funds TFI.

88,2

proc. O tyle zredukowano zapisy na akcje Bogdanki w transzy inwestorów indywidualnych.

528

mln zł Tyle podlubelska spółka górnicza zebrała z zakończonej właśnie emisji akcji.

4-5

mld zł Na tyle szacuje się wartość planowanej na IV kw. oferty publicznej Polskiej Grupy Energetycznej.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Teraz to rynek

wybiera rodzynki

Ludwik Sobolewski, szef GPW, uważa, że dobre spółki znajdą chętnych na sprzedawane akcje.

"Puls Biznesu": Czy sukces oferty Bogdanki oznacza powrót do normalności na GPW? W hossie sprzedawało się wszystko, w bessie — praktycznie nic, a teraz inwestorzy kupują spółki z dobrym mode- lem biznesowym i wyni-kami?

Ludwik Sobolewski: W 2008 roku, kiedy indeksy leciały w dół, też udawało się sprzedać solidne spółki. W Warszawie rynek IPO nigdy nie zamarł trwale, a to ułatwia powrót ofert. O sukcesie decydują teraz cztery czynniki: czytelny model biznesowy, dobre wyniki finansowe, dobra kondycja GPW na tle innych rynków i bardzo dobra sytuacja polskiej gospodarki na tle innych krajów Unii.

Aplisens, PBG, a teraz Bogdanka. Trzy skrajnie różne firmy, dwie oferty pierwotne, jedna na rynku wtórnym. Łączy je zakończona sukcesem emisja akcji. Wnioski dla innych?

W hossie rynek kupuje wszystko. Teraz wybiera rodzynki. Jeśli spółka jest wiarygodna, ma dobre wyniki i klarowny pomysł na wykorzystanie pieniędzy z emisji, powinna spróbować. Inwestorzy kupują taką kompilację.

Czy po sukcesie oferty Bogdanki zweryfikuje pan liczbę spodziewanych debiutów na głównym rynku?

Nadal prognozuję, że będzie ich między 20 a 30 w 2009 r., ale wśród nich są takie smakołyki, jak Polska Grupa Energetyczna. Sukces Bogdanki zachęca do przyspieszenia prywatyzacji przez giełdę. Wiemy, że resort wspólnie z doradcami bardzo uważnie monitoruje sytuację na rynku.

Ożywiły się fundusze

z rynku private equity

Powrót dobrej koniunktury na rynku pierwotnym nie jest zagrożeniem dla branży private equity.

W 2007 r. rynek private equity praktycznie zamarł. Fundusze skarżyły się na wysokie wyceny, a właściciele potencjalnych celów przejęcia nie chcieli siadać do stołu, bo łatwiej było wejść na parkiet. W ostatnich dwóch latach warunki na rynku mocno się zmieniły. Czy dwa udane tegoroczne debiuty giełdowe sprawią jednak, że fundusze typu private equity znów będą przegrywać z giełdą? Uczestnicy VII Forum Private Equity zorganizowanego przez "PB" uważają, że nie.

— Fundusze i giełda odpowiadają na różne potrzeby. Jeżeli przedsiębiorca szuka tylko kapitału, to giełda mu wystarczy. Fundusz oprócz pieniędzy daje wsparcie w przygotowaniu planu rozwoju, zbudowaniu zespołu zarządzającego czy pomoże uplasować na rynku produkt —mówi Dariusz Wiatr, partner zarządzający Helix Ventures.

— Giełda daje pieniądze, ale potem trzeba pokazywać wyniki i realizować plany. Jeśli nie, to rynek natychmiast reaguje. Fundusz jest bardziej wyrozumiały — uważa Monika Nachyła z Enterprise Investors.

— Giełda ma jedną zaletę: przepłaca. To znaczy, że przy sprzedaży można uzyskać więcej, niż biznes jest realnie wart. Ale nie daje płynności. Bardzo trudno jest właścicielowi sprzedać pakiet większy niż 20 proc. — dodaje Monika Morali-Efinowicz, partner Advent International.

Fundusze zapewniają, że wkrótce można się spodziewać kolejnych transakcji.

Monika Nachyła dodaje, że sprzedaż firmy funduszowi pozwala na bardziej elastyczną konstrukcję umowy. Sygnity, które wczoraj sprzedało Enterprise Investors spółkę zależną, oprócz 16 mln zł w gotówce ma obiecaną premię 4 mln zł, jeśli sprzedana firma przekroczy w tym roku budżet.

— Sprzedaż przez giełdę takich możliwości nie daje. To coraz częstsze rozwiązanie —mówi Monika Nachyła.

Fundusze zapowiadają kolejne przejęcia.

— Czas wstrzymywania transakcji w oczekiwaniu na rozwój sytuacji, który był widoczny na przełomie 2008 i 2009 r. powoli mija. Pracujemy pełną parą nad kilkoma transakcjami. Spodziewam się, że przynajmniej jedną w tym roku zrealizujemy — mówi Monika Morali-Efinowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, GN, TS

Polecane