Sukces
Gaz niekonwencjonalny pozostaje w grze
Kończąca kadencję Komisja Europejska (KE) podjęła decyzję w sprawie zasad wydobywania gazu łupkowego, po której kamień spadł z energetycznego serca Polski. Unia Europejska nie będzie przyjmowała dyrektyw, wystarczą jedynie rekomendacje, na podstawie których wewnętrzne prawo powinny doprecyzować państwa zainteresowane wydobyciem.
Wytyczne akcentują konieczność utrzymania pod kontrolą najgroźniejszej dla środowiska metody wydobywczej tzw. szczelinowania hydraulicznego. Kompromisowa decyzja KE to rozwiązanie idealne dla Polski, która znajduje się w małej grupie państw potencjalnie łupkowych, razem z Wielką Brytanią, Litwą i Rumunią. Otrzymujemy szansę, pozostaje jeszcze drobny problem, wręcz pikuś: szybkie stworzenie przejrzystych dla inwestorów zasad, które umożliwią wreszcie realne, a nie tylko wirtualne sięganie do obiecującego źródła energii.
Porażka
Dramat Ukrainy to regres cywilizacyjny
Współorganizując EURO 2012, nasza siostrzyca Ukraina realnie zbliżyła się do standardów i wartości europejskich. Była zdecydowanym liderem grupy sześciu republik poradzieckich, objętych przez Unię Europejską programem partnerstwa wschodniego. Układ stowarzyszeniowy z Ukrainą został wynegocjowany, parafowany i czekał tylko na uroczyste podpisanie 29 listopada 2013 r. na szczycie w Wilnie. Niestety, owa głównie handlowa umowa, w której nie ma ani słowa o pełnym członkostwie Ukrainy w UE, nie wytrzymała precyzyjnego kontrataku Rosji. Władimir Putin nie wyobraża sobie wypuszczenia Kijowa z orbity Kremla i zastosował szantaż gospodarczy, głównie energetyczny i handlowy, wobec którego ugiął się ukraiński władca Wiktor Janukowycz. Jego wycofanie się z podpisania umowy wywołało z kolei eksplozję społeczną, koncentrującą się w sercu Kijowa, ale promieniującą na cały kraj, szczególnie na Ukrainę zachodnią.
Po naturalnym wyciszeniu świątecznym, konflikt gwałtownie odżył w styczniu, przynosząc ofiary śmiertelne. W momencie wysyłania tego wydania „PB Weekendu” do druku sytuacja była patowa. Wybory prezydenckie planowo odbędą się w 2015 r., ale zdeterminowane tłumy na kijowskim Majdanie Niepodległości żądają ustąpienia Wiktora Janukowycza natychmiast — co prezydent absolutnie wyklucza, powołując się na swój faktycznie demokratyczny mandat. UE, a także bardzo zaniepokojona Polska realnie mogą jedynie uchwalać apele do Ukraińców o osiągnięcie narodowego porozumienia, którego prawdopodobieństwo jest na razie niewielkie. Dlatego tytuł tego tekstu ma głębokie uzasadnienie.
