Sukces odbija się czkawką

Przecena spółek technologicznych nie oznacza pęknięcia bańki spekulacyjnej, jednak najlepsze czasy ich akcje mogą już mieć za sobą

Wtorek był dniem, który zapadnie w pamięć inwestującym w akcje spółek z branży technologicznej. Ponownej próbie głównego wskaźnika giełdy nowojorskiej S&P500 przetestowania dołków lutowej korekty towarzyszyło 5,6-procentowe tąpnięcie indeksu 10 największych blue chipów technologicznych. NYSE FANG+, bo o nim mowa, jeszcze nigdy w swojej historii nie spadł tak mocno. Tylko Facebook, Amazon, Netflix oraz Alphabet, spółka matka Google’a, straciły na kapitalizacji 180 mld USD, czyli równowartość prawie połowy kapitalizacji giełdy w Warszawie.

fot REUTERS-Stephen Lam-Forum
Wyświetl galerię [1/2]

fot REUTERS-Stephen Lam-Forum

— Fakt, że po południu wyprzedaż przyspieszyła na dużych obrotach, prawdopodobnie oznacza, że będzie trwała. Inwestorzy nie wiedzą, jak rozwinie się sytuacja, więc realizują zyski — komentuje w rozmowie z Bloombergiem Stephen Carl, szef traderów banku inwestycyjnego Williams Capital Group.

Inwestorzy obawiają się, że spółki technologiczne ucierpiałyby w przypadku chińskiego odwetu za zapowiadane przez Donalda Trumpa nałożenie ceł na import towarów wartych 50 mld USD, ale najważniejsze są echa skandalu, jakim było wykorzystania danych użytkowników portalu Facebook przez zajmującą się marketingiem politycznym firmę Cambridge Analytica. Swoje problemy ma Tesla, po wypadku jadącego prawdopodobnie w trybie autopilota samochodu. W tym tygodniu doszły do tego informacje o zawieszeniu przez Nvidię testowania samochodów autonomicznych oraz o krótkiej sprzedaży papierów Twittera przez Citron Research.

— Technologie to najbardziej zglobalizowany sektor, więc najbardziej ucierpiały na ostatnich niepokojach geopolitycznych — zauważa Sebastian Trojanowski, zarządzający TMS Brokers. Przykładem spółki, której zaszkodziłyby wojna na cła między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, jest Apple, a to dlatego, że produkty z jabłuszkiem montowane są w Chinach. Jednak skutki zapewne ograniczyłyby się do zakłócenia łańcucha dostaw, co w dłuższym okresie nie zmniejszyłoby wartości spółki, uspokaja specjalista. Obawy inwestorów dosięgły spółek technologicznych także dlatego, że to właśnie ta branża wcześniej najbardziej przyciągała zainteresowanie inwestorów. Od dołka z marca 2009 r. Nasdaq100 wzrósł ponad sześciokrotnie, podczas gdy S&P500zyskał 289 proc. Perspektywy dalszego rozwoju spółek oraz cykliczny charakter branży napędzały napływy kapitału. PowerShares QQQ Trust Series 1, największy fundusz ETF skupiający się na spółkach technologicznych, pod względem wysokości napływów plasuje się w skali tego roku na ósmym miejscu wśród 1500 monitorowanych przez Bloomberga funduszy ETF, w czym nawet nie przeszkodziły odpływy z ostatnich dni. Mimo ogromnej skali zwyżek z ostatnich dziewięciu lat oraz rozgrzanych nastrojów wyceny spółek technologicznych nie pozwalają mówić o bańce, uważa Sebastian Trojanowski.

— Wskaźnik cena/zysk dla indeksu Nasdaq wynosi 17. To wyższe wyceny niż średnie na rynku, jednak jak na sektor technologiczny są fair. Są też znacznie niższe niż w bańce internetowej— zauważa zarządzający, według którego w najbliższych miesiącach notowania indeksów technologicznych będą bardzo zmienne z lekką przewagą zniżek. Jeśli pogorszenie koniunktury zamknie się w granicach wyznaczonych przez poprzednie takie okresy w czasie obecnej hossy, to odrabianie strat z lutowo-marcowej przeceny potrwa do sierpnia. To dlatego, że według agencji Bloomberg pięć występujących od 2009 r. korekt trwało przeciętnie po 200 dni i zabierało S&P500 14 proc., czyli dokładnie tyle, ile wskaźnik zniżkował od szczytu ze stycznia.

Jednak nawet jeśli korekta nie zmieni się w regularną bessę, spółkom technologicznym może być ciężko utrzymać status ulubieńców inwestorów. Zdaniem Tobiasa Levkovicha, głównego stratega amerykańskiego rynku akcji w Citigroup, w całym roku notowania branży będą gorsze od rynku. Perspektywy zysków pogarszają oczekiwania zwiększenia regulacji branży, nakładanie na spółki nowych podatków oraz rosnące stopy procentowe, które zmniejszają dzisiejszą wartość generowanych w przyszłości przez spółki przepływów finansowych.

400 mld USD O tyle w dwa tygodnie spadła łączna kapitalizacja Facebooka, Amazona, Netfliksa, Apple’a i Google’a.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sukces odbija się czkawką