Premiera cyberpunkowej gry „Ghostunner” była udana — tytuł zebrał bardzo dobre recenzje. Średnia ocena wystawiona przez dziennikarzy wersji na PC wyniosła 82. Także gracze docenili produkcję — 84 proc. z blisko 1,7 tys. ocen na platformie Steam jest pozytywnych. Gra wskoczyła na pierwsze miejsce globalnej listy bestsellerów Steamu, a producent i wydawca już kilka godzin po środowej premierze informowali, że koszty się zwróciły.

— Według wstępnych szacunków już pierwszego dnia od rozpoczęcia sprzedaży zwrócił się z dużą nawiązką koszt produkcji wynoszący 2,5 mln EUR, więc możemy uznać premierę za niezwykle udaną — mówi Piotr Żygadło, prezes spółki All in! Games (Ai!G), która obok 505 Games jest wydawcą gry.
Rzeczywistość przerosła oczekiwania zarządu.
— Długo czekaliśmy na moment, gdy pełna wersja gry trafi do graczy i na pewno się nie zawiedliśmy. Reakcje rynku przekroczyły nasze oczekiwania. Wierzymy, że ten debiut otwiera nowy rozdział w historii naszej spółki — komentuje Piotr Żygadło.
Tę sielankę zburzyła reakcja rynku — w środę po premierze kursy wydawcy i producenta, One More Level (OML), notowały dwucyfrowy spadek. Kurs OML, który przed premierą osiągnął maksimum — 19,75 zł za akcję — w środę spadał nawet o blisko 24 proc. Przecena Ai!G sięgnęła 18 proc. Skoro jest tak dobrze, skąd tak gwałtowna reakcja inwestorów? Zdaniem analityków winne są nieracjonalne oczekiwania.
— Premiera gry faktycznie wypadła bardzo dobrze. Liczba graczy w szczycie pierwszego dnia była porównywalna do „House Flippera”.Kurs mocno spadł z uwagi na nieracjonalne oczekiwania inwestorów. Ich wyrazem była wycena One More Level przekraczająca 1 mld zł, czyli zbliżona do kapitalizacji 11 bit, studia mającego już na koncie kilka solidnych gier — mówi Michał Wojciechowski, analityk Ipopema Securities.
Zwraca uwagę, że wpływami z produkcji podzielą się trzy podmioty.
— Po zwrocie kosztów produkcji studio musi dzielić się zyskami z dwoma wydawcami, a ich udział we wpływach prawdopodobnie nie jest mały — wyjaśnia analityk.
Choć premiera „Ghostrunnera” wypadła korzystnie, to nie spełniła wygórowanych oczekiwań inwestorów. Czy to, co przydarzyło się „Ghostrunnerowi” — udana premiera i giełdowa klapa — może stać się udziałem „Cyberpunka”, którego premierę CD Projekt przesunął na 10 grudnia? W ocenie analityka Ipopemy, choć oczekiwania wobec superprodukcji są dość wysokie, mają swoje uzasadnienie.
— Konsens oczekiwań analityków jest dość konserwatywny. Okres premiery będzie na pewno bardzo ciekawy dla notowań CD Projektu, ale nie spodziewam się tak dużej rozbieżności między oczekiwaniami a rzeczywistością — zwłaszcza że kurs jest około 30 proc. poniżej szczytu z sierpnia — mówi Michał Wojciechowski.