Superfund TFI zaoferuje parasol dla Kowalskiego

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-10-11 08:00

W połowie listopada oferta towarzystwa poszerzy się o fundusze dostępne dla klientów wpłacających od 100 zł. Opłaty są relatywnie niskie.

Już nie tylko próby płynięcia z trendem za pomocą automatycznych systemów transakcyjnych będą domeną Superfund TFI. Za miesiąc firma kierowana przez Arkadiusza Huzarka zaproponuje klientom detalicznym cztery fundusze benchmarkowe. Do tej pory, aby można było wejść pod parasol z produktami alternatywnymi, inwestor indywidualny musiał dysponować równowartością 40 tys. EUR.

— Wysoki próg wejścia sprawiał, że mieliśmy ograniczone możliwości rozwoju na rynku klientów detalicznych. Postanowiliśmy więc utworzyć nowy parasol, z funduszami dostępnymi dla każdego. To pozwoli nam także w najbliższej przyszłości rozwinąć ofertę produktów regularnego oszczędzania na emeryturę — tłumaczy Paweł Grubiak, członek zarządu Superfund TFI.

Miniparasol, maksiplany

W parasolu o nazwie „Portfelowy” znajdą się cztery wydzielone subfundusze: pieniężny, obligacyjny, akcyjny i alternatywny, które będą inwestować w jednostki uczestnictwa innych funduszy (tzw. fund of funds).

Portfelem Superfund Alternatywny pokierują automatyczne systemy transakcyjne,a jego zachowanie ma być nisko skorelowane z tradycyjnym rynkiem akcji i obligacji. Fundusz Akcyjny okazji do zarobku poszuka na krajowej i zagranicznych giełdach. Minimum 50 proc. portfela będą stanowić bezpośrednie inwestycje w akcje 20-40 dużych i płynnych spółek. Pozostałą część wypełnią jednostki uczestnictwa innych funduszy.

Produkty Obligacyjny i Pieniężny zainwestują na rynku długu. Przewagą tych rozwiązań są opłaty za zarządzanie, które są o połowę niższe od rynkowych. W funduszu akcyjnym koszt zarządzania wynosi 2,6 proc., w alternatywnym 1,5 proc., a obligacyjnym i pieniężnym odpowiednio 0,95 i 0,7 proc.

Próg wejścia do wszystkich funduszy to 100 zł. Utworzenie parasola Portfelowego umożliwi towarzystwu wejście także w zupełnie nowy segment rynku — produktów emerytalnych. Paweł Grubiak ujawnia, że firma ma w planach utworzenie także programu systematycznego oszczędzania na podstawie zasady life cycle. Do końca przyszłego roku towarzystwo chciałoby pozyskać do portfeli 300 mln zł.

Potrzeba matką wynalazku

Superfund TFI pojawił się w Polsce w 2005 r. Zaoferowane przez firmę produkty manager futures miały być alternatywą dla klasycznych rozwiązań inwestycyjnych. Rynku nie podbiły, bo na koniec września towarzystwo zarządzało aktywami o wartości 147 mln zł (to 1 proc. udziału w rynku). Fundusze, bazujące na zautomatyzowanych systemach transakcyjnych, miały osiągać ponadprzeciętne stopy zwrotu dzięki systematycznej kontroli ryzyka oraz dywersyfikacji rynkowej i inwestycyjnej. W praktyce przynoszą zysk tylko wtedy, gdy na rynku panuje jednoznaczny trend wzrostowy lub spadkowy.

W przypadku gwałtownej zmiany trendów system Superfunda często zawodzi, a to zniechęca inwestorów. Od początku roku najlepszy — Superfund Red — zarobił 12 proc., najgorszy — GoldFutures, stracił 17,5 proc. Regularnie dobre wyniki wypracowuje natomiast Superfund Płynnościowy, który zyskał w tym roku 3,5 proc., czyli o 1 pkt proc. więcej niż średnia w grupie funduszy pieniężnych.