Supermarkety najczęściej lokują się w starych lokalach
Supermarkety stosują różne metody adaptacji powierzchni handlowej. Przeważnie wynajmują w tym celu stare nieczynne już sklepy lub pomieszczenia w budynkach mieszkalnych. Dużym atutem supermarketu jest lokalizacja w centrum miasta, w okazałej, najlepiej zabytkowej kamienicy.
Dzierżawa pomieszczeń lub budynków wolno stojących, to najczęściej spotykana forma pozyskiwania powierzchni dla supermarketów. Niektóre sieci supermarketów nigdy nie wykupują na własność miejsca, w którym ma powstać nowy sklep.
W starych murach
Modne jest przejmowanie budynków po starych, pamiętających poprzedni ustrój sklepach typu SAM. Koncerny wynajmując taki budynek remontują go, dostosowując do swoich potrzeb, i nadają wygląd charakterystyczny dla danej sieci supermarketów. Ze starych sklepów przeważnie pozostają tylko mury.
— Przejmujemy puste hale. Odnawiamy je i adaptujemy do naszych potrzeb, nie pozostawiając nic ze starego wystroju — twierdzi Robert Przytuła, prezes sieci supermarketów Robert.
— W Opolu przejęliśmy budynek po pożarze. W miejscu spalonego supermarketu powstał nowy obiekt — dodaje Marta Pawłowska, przedstawicielka supermarketów Szalony Max, należących do firmy Ahold.
Trudności w centrach
Najbardziej atrakcyjne miejsca do urządzenia placówki handlowej znajdują się w centrach miast. Jednak dzierżawa takich lokali stwarza często poważne problemy. W zdecydowanej większości centra miejskie składają się z budynków starych i zniszczonych. Mimo atrakcyjnego położenia, lokale użytkowe wymagają zazwyczaj renowacji, a co za tym idzie, sporych nakładów. Uzyskanie wystarczająco dużej powierzchni, aby mógł na niej powstać supermarket, to kolejna trudność.
— Największe kłopoty mamy z okręgiem wrocławskim, krakowskim i warszawskim, ponieważ miejsca, w których chcemy stworzyć supermarket, stanowią stare zabudowania. W centrum Krakowa, pełnym siedemnastowiecznych kamienic, jest bardzo trudno znaleźć odpowiednio dużą przestrzeń. Nasze supermarkety mają powierzchnię od 250 do 350 mkw. Aby znaleźć taki obszar, trzeba wynająć zazwyczaj kilka pomieszczeń obok siebie. Kłopot tkwi w tym, że nie zawsze wszyscy właściciele są skłonni w tym samym czasie wynająć swoje pomieszczenia i pozwolić na ich łączenie — opowiada Robert Wachowski, przedstawiciel biura ekspansji zewnętrznej supermarketów Rossman.
Nie zawsze trzeba zmian
Zdarzają się także przypadki przejęcia powierzchni handlowej przez supermarket z równoczesnym zachowaniem charakteru wcześśniejszego sklepu, asortymentu lub wyglądu. Poza umowami franchisingowymi koncerny przejmują sklepy nie zmieniając ich rodzimego asortymentu.
— W 1999 roku koncern Ahold przejął na Podkarpaciu 11 dobrze prosperujących sklepów delikatesowych Frac. Właściciele sieci Frac nie widzieli możliwości dalszego rozwoju. Ahold przejąwszy sklepy zmienił ich nazwę na Delikatesy Centrum, ale nie zmienił dotychczasowego asortymentu, nawet pozostali ci sami pracownicy — opowiada Marta Pawłowska.