Sura zastrzegł, że rozpoczęcie dyskusji nie oznacza automatycznie, że dojdzie do obniżki. Podkreślił, że choć stabilność stóp jest najlepszą opcją, to trzeba rozpatrzyć także mniej optymistyczne scenariusze.
Reuters przypomina, że w sobotę Jerzy Żyżyński, inny członek Rady Polityki Pieniężnej, opowiedział się za cięciem głównej stopy o 50 pkt. bazowych w maju. Uzależniał taką decyzję od zmiany dynamiki ekspansji gospodarczej.
- Jeśli tempo wzrostu gospodarczego spadnie wyraźnie poniżej 3 proc. i zmniejszy się inflacja, będzie to mocny argument za obniżeniem stóp – mówił Żyżyński.
Niedługo potem prof. Eryk Łon, kolejny członek RPP, opowiedział się za obniżeniem stóp NBP w związku z ryzykiem spowolnienia powodowanym przez epidemię koronawirusa.
- Warto działać wyprzedzająco, czyli wówczas gdy już pojawiają się zagrożenia mogące skutkować spowolnieniem tempa wzrostu gospodarczego a nie dopiero wówczas gdy spowolnienie to wystąpi. Dlatego uważam, że należy obniżyć stopy procentowe NBP już teraz – napisał prof. Łon w artykule opublikowanym na stronie internetowej RadioMaryja.pl.
Dwaj członkowie RPP, Jerzy Kropiwnicki i Łukasz Hardt, sygnalizowali, że epidemia koronawirusa nie powinna spowodować zmiany stóp.
We wtorek minister rozwoju Jadwiga Emilewicz mówiła, że tempo wzrostu gospodarczego może być w tym roku niższe od oczekiwanego o 0,5-1,3 pkt. procentowego z powodu epidemii. NBP prognozuje, że PKB wzrośnie o 3,2 proc. w tym roku.