Świadczenia nie do przecenienia

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 18-02-2013, 00:00

Czy świadczenia pozapłacowe mogą być efektywnym narzędziem motywacyjnym? Nie? To spróbuj je ludziom odebrać.

ROZMOWA Z KRZYSZTOFEM NOWAKIEM Z FIRMY DORADCZEJ MERCER POLSKA

WABIK: Świadczenia pozapłacowe motywują i osłabiają naszą skłonność do opuszczenia firmy, a także wpływają na rachunek wyników przedsiębiorstwa — mówi Krzysztof Nowak z firmy doradczej Mercer Polska. [FOT. ARC]
WABIK: Świadczenia pozapłacowe motywują i osłabiają naszą skłonność do opuszczenia firmy, a także wpływają na rachunek wyników przedsiębiorstwa — mówi Krzysztof Nowak z firmy doradczej Mercer Polska. [FOT. ARC]
None
None

„Puls Biznesu”: Dlaczego pracownicy na ogół postrzegają pakiet wynagrodzeń przez pryzmat samej pensji, a nie także dodatkowych świadczeń?

Krzysztof Nowak, Mercer Polska: W piramidzie naszych potrzeb najważniejsze jest zaspokojenie tych podstawowych: jedzenie, mieszkanie, ubranie. Poziom wynagrodzeń w Polsce sprawia, że większość Polaków ciągle ma problem z ich zaspokajaniem. I jak długo tak będzie, tak długo gotówka będzie dla nas najważniejsza. Odpowiedź na to pytanie nie jest już jednak taka oczywista, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że w każdej firmie są osoby młode i starsze, samotne i takie, które mają rodziny, mało i dużo zarabiające. Wszystkie mają, oprócz podstawowych, także nieco inny rodzaj potrzeb.

W takim razie po co świadczenia dodatkowe?

Dla firmy wynagrodzenie jest motywatorem krótkoterminowym. Zaspokaja prostą potrzebę posiadania pieniędzy. Ale gdy chcemy zmienić pracę, to często się okazuje, że ważna jest także szansa na rozwój, kultura firmy, przełożeni. Świadczenia składają się na kulturę firmy, są elementem budowania relacji z pracownikami, którym pracodawca chce powiedzieć, że dostrzega różnorodność ich potrzeb i chce te potrzeby zaspakajać (w całości lub części). Osoby, które mają rodziny, martwią się o ich los i starają się np. chronić je przed skutkami nagłych zdarzeń przy pomocy ubezpieczenia. Inni, troszcząc się o swoją przyszłość, wybierają programy emerytalne. Wszyscy myślimy o swojej kondycji i zdrowiu. Pracodawcy patrzą na świadczenia poprzez pryzmat efektów i kosztów. Świadczenia motywują i osłabiają naszą skłonność do opuszczenia firm, a czasami mogą również wpływać bezpośrednio na wynik finansowy firmy. Na przykład firmy sponsorują opiekę medyczną nie tylko dlatego, że chcą oferować ludziom dobry benefit, ale dlatego, że chcą wpłynąć na zmniejszenie absencji lub skuteczniejsze leczenie, aby pracownik jak najszybciej wrócił do pracy.

Które świadczenia pracownicy cenią bardziej, a które mniej?

Absolutnie numerem jeden jest samochód służbowy. Marka, kolor, wyposażenie świadczą o docenieniu, prestiżu, pozycji w hierarchii firmy. Kolejnym są szkolenia, które podnoszą kompetencje pracownika, a więc także jego wartość na rynku pracy. Ważnym benefitem jest opieka medyczna. U lekarza jesteśmy kilka razy w roku. Jeśli wiemy, że musimy odstać w kolejce kilka godzin, po czym nie zawsze być zadowolonym z efektu leczenia, to od razu chcemy czegoś lepszego. Wartościowym, ale niedocenianym benefitem są programy emerytalne. Ich wartość jest bardzo duża, ale trudniejsza do zrozumienia (czy raczej uświadomienia), bo firmy nie zawsze odpowiednio dużą wagę przywiązują do komunikacji, tłumaczą, na czym to świadczenie polega, jak pieniądze pracowników są inwestowane, jak rośnie ich wartość. Co ciekawe, na wzrost zainteresowania programami emerytalnymi nie wpływa nawet wiedza o niskiej emeryturze z ZUS-u. Ludzie cenią te świadczenia, które rozumieją, które są im bliskie. Fitness będzie cennym benefitem dla 20- czy 30-latka, ale niekoniecznie dla pracownika 50+, który raczej będzie oczekiwał nagrody jubileuszowej i właśnie wsparcia w budowaniu swojego kapitału emerytalnego.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Jak w takim razie planować i wprowadzać świadczenia w firmach?

Powinno się zwracać uwagę na to, komu i co oferujemy. Coraz więcej firm chce różnicować świadczenia. Pierwszym ćwiczeniem, jakie wykonujemy, pomagając firmom zaprojektować system benefitów, jest analiza struktury demograficznej, a czasem także struktury wynagrodzeń. Kolejna jest

analiza potrzeb pracowników. Pytajmy ludzi, czego oczekują i uwzględniajmy to w programach świadczeń. W ten sposób pokazujemy, że są one budowane przez nich i dla nich. Współpracując z pracownikami, zwiększamy u nich świadomość wartości benefitów, budujemy lepsze relacje i pokazujemy, jakim pracodawcą chcemy być. Dzięki temu możemy mieć pewność, że dobrze wydajemy pieniądze.

Jak zmienia się rynek świadczeń w Polsce. Które jego elementy zyskały, a które straciły na znaczeniu?

Pierwszą tendencją jest budowanie systemu świadczeń wraz z pracownikami i różnicowanie pakietów: dla singla, rodzinny 50+ itp. Kolejny — to szukanie lepszych sposobów wydawania pieniędzy. Coraz więcej pracodawców zastanawia się, na ile motywujące są na przykład nagrody jubileuszowe i czy je utrzymać, skoro zależy im na pozyskiwaniu ludzi młodych. Jeśli firma chce być dobrze postrzegana, nie może nie zapewniać pracownikom opieki medycznej. Myślę jednak, że w tym zakresie czeka nas kolejna zmiana: myślenie bardziej o ubezpieczeniach zdrowotnych i o opiece zdrowotnej jako produkcie ubezpieczeniowym, a nie tylko kontakcie z konkretną firmą medyczną. Towarzystwa ubezpieczeniowe powinny coraz śmielej wchodzić na nasz rynek i pokazywać, że ich produkt może być lepszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane