Świat nie kończy się na SUV-ach

Na targach motoryzacyjnych w Detroit producenci aut jadą pod prąd

W tym roku przestrzeń wystawową wypełniły pojazdy, na które coraz trudniej skusić klientów. Koncerny albo wiedzą coś, co wykracza poza słupki sprzedaży, albo chcą wyprzedzić konkurencję, jadąc pod prąd. „Nowa strategia w przemyśle samochodowym: auta, których nikt nie kupi” — stwierdza gorzko agencja Bloomberg, relacjonując targi samochodowe North American International Auto Show. To jedna z najważniejszych imprez w branży motoryzacyjnej, która odbywa się w sercu amerykańskiej motoryzacji — podupadłym w ostatnim kryzysie Detroit. Najważniejszymi premierami salonu były w tym roku luksusowe sedany i drogie sportowe auta, co oznacza, że producenci nadal wierzą w samochody, które na amerykańskim rynku notują spadek sprzedaży. Jak ciepłe bułeczki rozchodzą się natomiast SUV-y, minivany i pick-upy, których sprzedaż podskoczyła w ostatnim roku o 13 proc. Jeszcze lepsze wyniki osiągają za oceanem nieco mniejsze SUV-y — którym przybyło aż 19 proc. Popularność SUV-ów jest trendem, który nie trzyma się w precyzyjnie wyznaczonych granicach. Takimi autami chce jeździć cały świat. SUV-y ma już w ofercie praktycznie każdy producent — marek masowych i luksusowych. Porsche ogłosiło ostatnio, że najlepiej sprzedającymi się modelami w poprzednim roku były dwa SUV-y: macan i cayenne. Miłośnicy kultowego modelu 911 przecierają oczy ze zdumienia. A co zobaczyli zwiedzający w Detroit? Lexus zaskoczył cały rynek i pokazał model LC 500, który niewiele różni się od prototypu LF-LC. Producenci w wersjach produkcyjnych swoich aut zwykle są bardziej stonowani i rezygnują z odważnych rozwiązań prototypowych. Japończycy mają inną strategię — pokazali sportowy samochód z ostrą, agresywną stylistyką, który przyspiesza „do setki” w 4,5 sekundy i ma kosztować około 100 tys. USD. Sprzedaż takich aut zmalała w zeszłym roku w USA o ponad 30 proc. Mimo to Lexus wierzy właśnie w amerykański rynek. Firma chce sprzedawać na całym świecie 550 coupe miesięcznie, z tego 400 Amerykanom. LC 500 ma odwrócić spadkowy trend w segmencie takich aut. Volvo wybrało Detroit na światową premierę flagowej limuzyny S90, potężnego sedana, który jest częścią planu inwestycyjnego o wartości 11 mld USD. Szwedzi stawiają na USA, bo notują tam spore zyski — sprzedaż marki wzrosła w zeszłym roku o ponad 24 proc., ale napędzana była głównie… crossoverem XC60 i nowym SUV-em XC90. Mercedes-Benz przywiózł do stolicy amerykańskiej motoryzacji nowiutką klasę E. Naszpikowany nowymi technologiami samochód, który można zdalnie zaparkować,używając aplikacji w smartfonie, pojawi się w salonach w kwietniu. Natomiast Volkswagen, chcąc przykryć skandal związany z manipulacjami przy pomiarze emisji spalin, zaprezentował audi h-tron quattro (Audi jest częścią koncernu Volkswagena). Pojazd napędzany jest wodorem, co na chwilę pozwoliło Niemcom zapomnieć o feralnych silnikach wysokoprężnych. © Ⓟ

SPORT I LUKSUS VS SUV: Lexus stwierdził, że brakuje mu w ofercie dynamicznego coupe, Mercedes nie zapomina, że słynie z limuzyn, a Volvo chce powalczyć z Mercedesem o portfele klientów, którzy kupują limuzyny. Audi wprawdzie pokazało SUV-a, ale jako… platformę do prezentacji napędu wodorowego. [FOT. BLOOMBERG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu