Druga edycja Forum G2 zgromadziła na Stadionie Wrocław przedstawicieli świata biznesu, polityki, nauki i legislacji. Eksperci wymieniali się opiniami i doświadczeniami w ramach tematu przewodniego imprezy „Nowe rozdanie. Świat po kryzysie” podzielonego na cztery główne obszary: gospodarka, geopolityka, innowacje i biznes. Dyskusje toczyły się na ponad 20 panelach tematycznych.

– Nie ma dużej gospodarki bez polityki i nie ma nowoczesnego biznesu bez innowacji oraz nowych technologii – przekonywali przedstawiciele organizatora Forum G2 z Instytutu Strategii Gospodarczych i Geopolitycznych podczas otwarcia imprezy. Profesor Piotr Wrzecioniarz z Politechniki Wrocławskiej podkreślał, że mamy obecnie nadzwyczajną sytuację, a na świecie zachodzi wielka transformacja, jakiej nie było od stu lat.
Z tymi zagadnieniami zmierzyli się uczestnicy panelu otwierającego Forum.
Przyspieszone zmiany
– Trwa pandemia, ale myślimy o tym, co będzie po kryzysie. Wszystko wskazuje na to, że świat będzie inny – mówił Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Minister zaznaczał, że największy kryzys po II wojnie światowej przyniósł duże zmiany społeczno-polityczne, gospodarcze i technologiczne. Wtórował mu Radosław Kaskiewicz, dyrektor zarządzający 3M w regionie Europy Wschodniej.
– COVID przyspieszył zieloną transformację biznesu, oczekiwania konsumentów i regulatorów – twierdził.
Obaj wskazywali szanse, jakie w efekcie wyłaniają się przed Polską. Pandemia pokazała, jak ważna jest rola lokalnego przemysłu.
– Nie zawsze trzeba produkować najtaniej i najprościej – mówił Michał Dworczyk.
– Trzeba odtworzyć produkcję materiałów strategicznych u siebie, a przynajmniej w Europie. COVID-19 spowodował, że dużo firm korzysta częściej z lokalnych poddostawców. Potrzebujemy osób z wykształceniem technicznym, żebyśmy nie byli krajem basic manufacturing. Musimy przejść na następny poziom – apelował Radosław Kaskiewicz.
Paweł Kowal z Instytutu Nauk Politycznych PAN wskazywał na wyjątkowy rozdział w historii Polski.
– Nadchodzi faktycznie czas zmiany. Nie sądzę, że największej od 100 lat, to domknięcie ostatnich 30 lat. Przeżyliśmy coś, co Francja i Niemcy przeżywały po wojnie francusko-pruskiej, przeżyliśmy swoją belle epoque. Po 1991 r. Polska ruszyła z kopyta – 30 lat to dobry czas na klamrę – oceniał Paweł Kowal.
Z kolei Jacek Bartosiak, założyciel think-tanku Strategy and Future, kreślił scenariusz gwałtownych zmian zachodzących na arenie międzynarodowej w związku z rosnącą rolą Chin.
– Świat czeka seria szoków – prognozował.
Zidentyfikował m.in. potencjalne problemy polityczne na Zachodzie, wywołane próbą reorganizacji sił wytwórczych na skutek tego, że Zachód przegrywa konkurencję z Chinami, oraz technologiczne, powstałe w efekcie rozwoju sektora fintechów i narzędzi big data.
– Historia się nie skończyła, dopiero się zaczyna na dobre – podkreślał Jacek Bartosiak.
Cyfryzacja
Zagadnienia technologiczne znalazły się w centrum dyskusji podczas panelu „Jak pandemia przyspieszyła rozwój usług cyfrowych”.
– Szacuje się, że pandemia o 7–10 lat przyspieszyła rozwój cyfryzacji. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach i nie w każdej branży czy sektorze gospodarki rzeczywiście aż tak te procesy nabrały tempa, a w niektórych wręcz spowolniły. Generalnie jednak projekty z zakresu e-commerce, chmury, sztucznej inteligencji, analityki big data na pewno poszły bardzo mocno do przodu i biznesy oparte na tych technologiach mocno się rozwinęły. Wszyscy czujemy i widzimy zmiany, które zaszły także w szkołach, na uniwersytetach czy w administracji publicznej — zauważył Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji Huawei Polska.
Podkreślał on rolę technologii w trakcie pandemii. Jego zdaniem Polska dobrze zdała cyfrowy egzamin.
– Kilka rzeczy zostało zrobionych wcześniej, m.in. e-recepta czy e-PIT. Dzięki temu nie trzeba było iść np. do urzędu skarbowego, tylko można było wysłać dokumenty przez profil zaufany – wymieniał.
Z tą oceną zgodził się Jacek Oko, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
– Państwo wyprzedziło proces budowania usług cyfrowych. Poza tym w trudnych momentach systemy były szybko dostosowywane do potrzeb – mówił.
Cyfryzacja pomagała przetrwać trudny czas także na inne sposoby. Muzeum Narodowe i Huawei Polska przygotowały wirtualny spacer po wystawie „Polska. Siła obrazu”, na której zgromadzono ponad 100 obrazów najwybitniejszych polskich malarzy XIX wieku.
– Wystawę obejrzało ponad 100 tys. osób. Gdyby nie cyfryzacja, takiego wyniku nie udałoby się uzyskać – podkreślał Ryszard Hordyński.
Na tym nie koniec
Uczestnicy panelu wskazywali, że proces cyfryzacji będzie kontynuowany.
– Jesteśmy na początku drogi – zaznaczał prof. Jacek Leśkow z Politechniki Krakowskiej, zauważając, że trwa rewolucja przemysłowa 4.0.
– Cały czas się czegoś uczymy. Dziś cieszymy się z e-recepty czy e-PIT-u, za kilka lat to będzie normalne jak to, że mamy wodę w kranie. Pandemia dała nam kopa, ale to nie jest skończony proces, jesteśmy na środku długiej drogi. Polska zajmuje 23. miejsce w europejskim indeksie dotyczącym cyfryzacji. Trochę jest do nadgonienia – podkreślał przedstawiciel Huawei.
Szybszemu rozwojowi usług cyfrowych będzie sprzyjać adaptacja technologii 5G, umożliwiającej szybsze przesyłanie danych.
– Kilkanaście lat temu nie zdawaliśmy sobie sprawy, jaka będzie rola telefonu komórkowego – dzisiaj mamy data center w kieszeniach. Tak samo jest z 5G – zauważał Ryszard Hordyński.
Jednocześnie podkreślał, że o 5G nie należy mówić tylko w kontekście infrastruktury, lecz również zmiany modeli biznesowych.
– Cała zagwozdka polega na tym, że jeszcze nie wiemy, jak bardzo 5G zmieni modele biznesowe i świat. Zależy nam, żeby w Polsce 5G było stosowane, żeby Polska uszczknęła kawałek ze światowego tortu – podkreślał, dodając, że tego typu rozwiązania wprowadzane są już m.in. w Azji. Prezes UKE zapewniał, że aukcja częstotliwości 5G ruszy niebawem.
– W ciągu kilku tygodni powinniśmy wystartować, ale proces nie będzie krótki – proceduralnie to jest 180 dni – mówił Jacek Oko.
Energetyczna rewolucja
O wyzwaniach i szansach wynikających z Zielonego Ładu dyskutowali uczestnicy panelu „Green deal jako koło zamachowe gospodarki”.
– Przed Polską stoją ogromne wyzwania związane z transformacją energetyczną. Obserwujemy coraz większe inwestycje w odnawialne źródła energii, chcemy, żeby energetyka była coraz bardziej zielona, ale same OZE nie odpowiedzą na rosnące potrzeby, bo konsumpcja energii wzrasta z roku na rok – mówiła Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes Banku Gospodarstwa Krajowego.
Prezes zarządu NFOŚiGW Maciej Chorowski podkreślał, że Zielony Ład to pojęcie, które staje się tożsamością Unii Europejskiej.
– Poprzez zdefiniowane cele UE chce osiągnąć przewagi zewnętrzne i wewnętrzne – zauważał.
Na zagrożenia płynące z green dealu zwracał uwagę prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.
– Jestem przekonany, że transformacja energetyczna może być kołem zamachowym dla polskiej gospodarki, ale nie musi tak być, szczególnie w perspektywie kilku lat. Nie będzie kołem zamachowym, jeżeli będziemy przeskakiwali do technologii, które jeszcze nie są efektywne, a w krótkim okresie powodują istotny wzrost kosztów dla gospodarki. Zamiast budować konkurencyjność europejskiej gospodarki, w krótkim okresie możemy tę konkurencyjność tracić – twierdził szef PFR.
– Neutralność klimatyczna w Europie jest faktem i nie ma od tego odwrotu. Im szybciej zdamy sobie sprawę z tego, że musimy spełnić te wymogi, tym lepiej. To jest bardzo duża szansa, żeby być kołem zamachowym gospodarki i zbudować przewagi – podkreślał wiceprezes KGHM Adam Bugajczuk.
Prezes Klastra Oławskiego Maciej Jeżewski zwracał uwagę na kwestię finansowania transformacji.
– Kto będzie mógł wdrożyć zmiany, to będzie zależało od finansowania – mówił.
– Główną barierą w transformacji energetycznej i cyfrowej jest wiedza, kompetencja, zdolność do absorbcji zmian, a nie same pieniądze – kontrargumentował Paweł Borys.
Państwowe i prywatne
O współpracy między państwem a biznesem w kontekście przyszłości sektora przemysłowego w Polsce rozmawiali uczestnicy panelu „Kryzys surowcowy – tymczasowe zawirowania w łańcuchach dostaw czy nowa rzeczywistość?”.
– Najwięcej na pandemii straciły państwa, które mają rozbudowane usługi. Produkcja lepiej kształci, dyscyplinuje – zauważał Radosław Koelner, prezes spółki Rawlplug.
Podkreślał, że kluczowe jest, by władze pozwoliły przedsiębiorcom działać. Zmiany prawa powinny być pochodną strategii. – Nie możemy mówić o zbudowaniu strategii bez wykonania odpowiedniej pracy. To są dziesiątki drobnych fragmentów, które trzeba potraktować jako dzieła same w sobie. Nie zrobi się tego urzędowo, to rola przedsiębiorcy – mówił.
Prezes Chemeko System Paweł Pogodziński apelował o stworzenie ciała doradczego z udziałem firm i samorządów, które pomogłoby w stworzeniu lepszych ram regulacyjnych. Wiceprezes Personnel Service Tomasz Hanczarek przywoływał sukces kosmiczny Elona Muska, któremu amerykańskie władze przekazały pieniądze na realizację projektu.
– Polscy politycy boją się dać pieniądze polskim firmom, żeby nie narażać się na krytykę, wolą dać amerykańskim czy chińskim – mówił.
Tomasz Hanczarek przekonywał także, że Polacy mogą być beneficjentami zmian zachodzących w gospodarce światowej.
– Ci, którzy są sprawni, sobie poradzą. My jesteśmy – przekonywał.