Świdośliwa ściąga śmiałków

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-04-18 22:00

Pojawiają się pierwsi producenci nowego — starego owocu. Krzew znany z parków, w słodszym wydaniu chce powalczyć o ciekawski rynek.

Kolejny owoc czeka, by podbić serca polskich producentów i portfele konsumentów. To świdośliwa. Na razie znają ją głównie właściciele działek i ogrodów, a w jej moc i rynkowe perspektywy wierzą Kanadyjczycy. Ma owoce trochę większe od borówki amerykańskiej (w której produkcji jesteśmy w światowej czołówce) i to do niej jest najczęściej porównywana pod względem smaku. Kojarzy się ją też z aronią (w której na świecie dominujemy), ale należy do rodziny jabłkowatych.

Fotolia

— To dopiero początki. Na razie wśród konsumentów pojawiają się informacje o istnieniu takiego zdrowego owocu. Nie słychać o jego uprawie na większą skalę, choć polscy naukowcy już od wielu lat prowadzą nad tą rośliną badania. Najczęściej kupują sadzonki właściciele działek i ogrodów, choć producenci szukający nowych możliwości przyglądają się bacznie rynkowi — mówi Paweł Kraciński, ekspert Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ).

— To ciekawe uzupełnienie oferty owoców jagodowych. Świdośliwa jest relatywnie tania w uprawie, jej zbiór dobrze wpisuje się w kalendarz — pomiędzy jagodą kamczacką a borówką, można go zmechanizować, co ułatwia pracę, a owoce mają wysokie walory zdrowotne — twierdzi Tomasz

Kącki z Kwalifikowanej Szkółki Roślin Jagodowych Kąccy. Przypomina, że świdośliwa jest znana w Polsce już od XIX w., ale jako… pięknie kwitnąca roślina parkowa. Do konsumpcji potrzebne są inne, słodsze odmiany. — Od trzech lat sprzedajemy owoce świdośliwy. Na początku trafiały do cukierni. Dziś odbierają je pośrednicy, którzy skupują m.in. truskawki. Handlowcy cenią sobie to, że dobrze się przewozi. Ponieważ rośnie popyt, powiększamy uprawę do 2-3 hektarów — mówi Tomasz Kącki. Zdaniem Pawła Kracińskiego, trudno dziś ocenić, jaki biznes wyrośnie ze świdośliwy.

— Polski rynek owoców cały czas potrzebuje kolejnych nisz i nowości, które chętnie wchłania. Przykład dostępnych coraz szerzej owoców jeszcze niedawno

uznawanych za całkowicie egzotyczne, jak marakuja czy awokado, dowodzi, że klienci są w stanie kupować większe ilości kolejnych produktów w tej kategorii. Budowaniu popularności nowego owocu sprzyja popyt za granicą. Rosnące zapotrzebowanie, m.in. w Wielkiej Brytanii, sprawiło, że rozwinęła się u nas produkcja borówki amerykańskiej, która coraz częściej zaczęła trafiać na polskie półki — tłumaczy ekspert IERiGŻ. Zaznacza, że zjadanie większej ilości świdośliwy oznacza spadek spożycia innych produktów.

— Kategorii owoców i warzyw wróży się jednak wzrost związany z rosnącą popularnością zdrowego trybu życia. Jeśli więc gdzieś jest więcej miejsca na nowości, to właśnie tu — uważa Paweł Kraciński.

Wydział rolniczy Uniwersytetu Kentucky zaznacza w publikacji poświęconej świdośliwie, że jej popularność przenosi się z Kanady do Stanów Zjednoczonych, w których pojawia się już zainteresowanie produkcją na masową skalę.

— Za świdośliwę Amerykanie i Kanadyjczycy zabrali się mocniej po sukcesie borówki. Przemawiają za tym zmiany klimatyczne. Niektóre rejony USA mają problem z wodą, a świdośliwa potrzebuje jej mniej niż borówka. Być może więc przestawią się na jej produkcję — dodaje Tomasz Kącki. Europejskie uprawy widać w Finlandii, na Litwie i Łotwie. Na kanadyjskim rynku sprzedawana jest w postaci świeżej oraz do przemysłu przetwórczego (na dżemy, syropy, soki) i do mrożenia. © Ⓟ

ZDROWY OWOC: Wśród konsumentów pojawiają się informacje o istnieniu świdośliwy. Nie słychać o jej uprawie na większą skalę, choć polscy naukowcy już od wielu lat prowadzą nad tą rośliną badania. [FOT. FOTOLIA]