Święty Mikołaj już się zbliża

Roman Przasnyski Open Finance
opublikowano: 2011-11-29 00:00

GIEŁDA

Zmikstury złych i dobrych informacji i pogłosek w poniedziałek inwestorzy przymknęli oko na pierwsze, a podchwycili drugie. Nastrojów nie było im w stanie popsuć to, że część tych dobrych została zdementowana, a pojawiały się kolejne złe. Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaprzeczył, że rozważa udzielenie Włochom pożyczki, a Niemcy zdementowały pogłoski o emisji euroobligacji dla państw o najwyższym ratingu.

Do tego agencja Moody’s oświadczyła, że w przypadku pogłębienia się kryzysu w strefie euro zagrożone byłyby oceny wiarygodności wszystkich państw europejskich, a OECD ogłosiła, że Europa znalazła się w stanie łagodnej recesji i obniżyła prognozy wzrostu na 2012 r. z 1,6 do 0,2 proc. Równie pesymistyczny scenariusz kreślą analitycy Barclays Capital. Aukcje papierów skarbowych Belgii i Włoch przyniosły zdecydowany wzrost ich rentowności.

Złe informacje pozostają aktualne, a dobre okazały się nieprawdziwe. MFW zaprzecza, by miał pożyczyć Włochom pieniądze, Niemcy odrzucają pomysł elitarnych euroobligacji.

Bykom pomagała opinia, że Fed szykuje się do skupu obligacji hipotecznych za ponad pół miliarda dolarów oraz nadzieje związane z rozpoczynającymi się we wtorek obradami ministrów finansów i grudniowym szczytem państw Unii Europejskiej.

Indeksy w Paryżu i we Frankfurcie zaczęły dzień od zwyżek sięgających 1,5 proc. Te umiarkowanie dobre nastroje szybko przeszły w fazę euforii. Jeszcze przed południem CAC40 zyskiwał niemal 4 proc., a DAX szedł w górę o prawie 3,5 proc. Liderami były jednak zyskujące po ponad 4,5 proc. wskaźniki w Moskwie i Helsinkach. Po ponad 3 proc. rosły indeksy w Brukseli, Madrycie i Mediolanie. Na niewielkich minusach pozostawały jedynie Ateny, Bukareszt i Sofia. Warszawski parkiet powielał scenariusz grany na głównych giełdach europejskich. WIG20 i WIG rozpoczęły sesję od wzrostu o około 1 proc. Po dwóch godzinach handlu indeks naszych największych spółek dotarł do 2216 punktów, zyskując 2,4 proc. Po lekkiej korekcie przez większą część sesji przebywał nieznacznie powyżej 2200 punktów, czyli około 2 proc. nad poziomem piątkowego zamknięcia. W stawce największych firm prym wiodły banki. Akcje BRE Banku i Pekao zyskiwały chwilami po 6 proc. Papiery PKO zwyżkowały o ponad 3,5 proc. Po ponad 5 proc. w górę szły walory Kernela i GTC. Przed południem po kilka dziesiątych procent traciły jedynie akcje Getinu, PBG, PGNiG i PZU. Na rynek małych i średnich spółek euforia nie dotarła. mWIG40 i sWIG80 zyskiwały po około 1 proc.

Mocnym akcentem zaczęła się sesja na Wall Street. Już w pierwszych minutach handlu indeksy zyskiwały po 2,5 proc., a wkrótce skala zwyżki zwiększyła się do 3 proc. Ten optymizm to zasługa bardzo dobrego wyniku osiągniętego przez amerykańskich handlowców w miniony piątek, rozpoczynający sezon świątecznych zakupów, oraz nadziei na rozwiązanie europejskich kłopotów z zadłużeniem. Na giełdach naszego kontynentu tak silna zwyżka za oceanem dodała bykom nowych sił. Nasz indeks największych spółek w tej euforii uczestniczył w ograniczonym zakresie. Ostatecznie zyskał 2,22 proc. Obroty wyniosły 687 mln zł.