Symboliczna przecena na Wall Stret

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2015-04-16 22:07

Czwartkowa sesja na amerykańskich giełdach stała pod znakiem niezdecydowania inwestorów, którzy nie byli w stanie bardziej zdecydowanie pchnąć indeksy w górę lub w dół. Przez większość notowań poddawały się one więc falowaniu by ostatecznie na finiszu odnotować nieznaczne spadki.

Indeks DJ IA stracił 0,04 proc., wskaźnik S&P500 zniżkował o 0,08 proc. zaś Nasdaq o 0,06 proc. 

Bloomberg

W czwartek na parkiet dotarła nowa porcja danych makro. Zarówno w przypadku rynku pracy, jak i nieruchomości odczyty rozczarowały swoim poziomem. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła do 294 tys. To o 10 tys. więcej niż oczekiwali analitycy i o 12 tys. więcej niż tydzień wcześniej. Sytuację ratuje jednak spadek do najniższego poziomu od grudnia 2000 r. liczby osób kontynuujących pobieranie zasiłku.

Z kolei liczba rozpoczętych budów domów w marcu wzrosła o 2 proc. do 926 tys. podczas gdy specjaliści oczekiwali wyniku na poziomie 1,04 mln.

Spadek notowań ropy negatywnie przekładał się na wyceny spółek paliwowo-energetycznych. Sektor ten był jedną z najsłabszych składowych indeksu S&P500. Przerwał tym samym dwudniową zwyżkę, która zaowocowała ponad 4-proc. zyskiem. 

Słaby dzień stał się również udziałem branży producentów półprzewodników. Przecenę w tym segmencie rynku wymusiła rozczarowująca prognoza sprzedaży opublikowana przez koncern SanDisk. Firma, która produkuje chipy wykorzystywane m.in. w urządzeniach mobilnych takich gigantów jak Apple ostrzegła, że należy oczekiwać spadku jej przychodów po tym jak straciła klientów, ma opóźnienia w produkcji oraz z powodu spadku cen. Z miejsca doprowadziło to do przeceny akcji głównych rywali Qualcomm oraz Applied Materials.

Wzięciem cieszyły się papiery Philip Morris International. Kurs rósł momentami o ponad 8 proc. po tym jak największy na świecie publiczny koncern tytoniowy pochwalił się wynikami kwartalnymi, które przebiły oczekiwania analityków.

Z kolei zwyżka ceny papierów banku Citigroup (chwilami o ponad 2 proc.) pozwoliła rosnąć czwartą sesję z kolei sektorowi finansowemu. Podobnie jak w przypadku Philip Morris, również Citi odnotowało zyski lepsze od oczekiwanych.