Jednak po początkowej przecenie, sytuacja później nieco się poprawiła.
Według najnowszych danych wydajność pracy wzrosła w II kw. o 1,6 proc. podczas gdy analitycy oczekiwali dynamiki na poziomie 1,3 proc. Z kolei produkcja wzrosła o 2 proc. a ilość przepracowanych godzin o 0,4 proc. To wyraźne pogorszenie w porównaniu z pierwszym kwartałem, kiedy liczba przepracowanych godzin wzrosła o 3,2 proc. Jednostkowe koszty pracy rosły w drugim kwartale o 1,7 proc. wobec 5,6 proc. w pierwszym. Godzinowa stawka pracy, po uwzględnieniu inflacji, wzrosła o 2,6 proc., czyli tyle samo, co w pierwszym kwartale.
Niepokój w serca inwestorów wlała wypowiedź Richarda Fisher’a, szefa Fed z Dallas, który stwierdził, że największe banki centralne mogą nie mieć odpowiednich środków by wdrożyć kolejne akcje stymulacyjne.
Ten negatywny komentarz został w ciągu dnia nieco „przykryty” obiecującą prognozą finansową Hewlett-Packard. Gigant rynku komputerowego podwyższył swoje szacunki zysku na obecny kwartał do 1 USD na akcję z 96-97 centów oczekiwanych wcześniej.
Przecenie poddały się natomiast akcje Walt Disney. Powodem były gorsze niż oczekiwano wyniki medialnego giganta w trzecim kwartale roku obrachunkowego. Przychody wzrosły o 3,9 proc. do 11,1 mld USD, podczas gdy analitycy oczekiwali wartości o 200 mln wyższej.
Zniżkował również kurs papierów McDonald’s. W tym przypadku niechęć inwestorów wywołała informacja o niezmienionym poziomie sprzedaży globalnej w lipcu, najgorszym od dziewięciu lat.
Ostatecznie, na finiszu sesji indeks DJ IA zyskał 0,05 proc. Wskaźnik S&P500 wzrósł o 0,06 proc. zaś Nasdaq stracił 0,15 proc.