Synthos ma zadyszkę, ale tylko chwilową

Kamil Koprowicz
opublikowano: 16-07-2012, 00:00

Spadki cen kauczuku w maju i czerwcu wywarły presję na marże Synthosu w drugim kwartale — ocenia Dominik Niszcz, analityk Raiffeisen Centrobanku, który obniżył rekomendację dla akcji spółki z „kupuj” do „trzymaj”. Zdecydowana większość pozostałych zaleceń analityków jest wciąż pozytywna, ale według ekspertów z biur maklerskich w najbliższych tygodniach — właśnie ze względu na perspektywę słabszych wyników w drugim kwartale — przewagę mogą mieć sprzedający akcje chemicznej spółki. W zeszły czwartek kurs spadł do 5,74 zł, to najmniej od miesiąca. — Moim zdaniem, miniony kwartał będzie dla Synthosu najgorszy w całym roku. Firma może zanotować spadek EBITDA. Oczekiwanie słabszych wyników było jednym z powodów przeceny spółki na giełdzie — nie ma wątpliwości Tomasz Kasowicz, analityk Erste Securities.

W II kwartale 2011 r. EBITDA Synthosu wyniosła blisko 305 mln zł. Poprzeczka jest zawieszona wysoko, bo to trzeci najwyższy wynik w historii spółki. Według Krystiana Brymory z Domu Maklerskiego BDM, poniżej bariery 20 proc. po raz pierwszy od dwóch lat obniży się też marża zysku brutto ze sprzedaży. — To konsekwencja znacznego zmniejszenia teoretycznej marży kauczukbutadien — wyjaśnia Krystian Brymora.

Analityk oczekuje, że sytuacja na rynku kauczuków poprawi się jednak w kolejnych miesiącach. — Rządy w Tajlandii, Malezji oraz Indonezji zamierzają wesprzeć plantatorów, gwarantując minimalne ceny skupu czy nakładając cła eksportowe — dodaje Krystian Brymora.

W średnim terminie na rezultaty Synthosu pozytywnie przełoży się też oczekiwane zwiększenie mocy wytwórczych producentów opon. — To mogą być złote czasy dla producentów kauczuku — twierdzą analitycy.

Nie bez wpływu na notowania Synthosu pozostanie też atmosfera wokół wezwania, jakie oświęcimska spółka ogłosiła na Zakłady Azotowe Puławy. — Inwestorzy uświadamiają sobie, że wezwanie może się nie powieść. Na rynku pojawia się coraz więcej spekulacji, na które reaguje kurs. Synthos traci też przez słaby rynek i spadki głównych indeksów GPW — uważa Tomasz Kasowicz.

Zaproponowaną cenę w wezwaniu (102,5 zł do 20 lipca, później 98,85 zł) jako korzystną ocenił Dominik Niszcz z Raiffeisen Centrobanku. — Moim zdaniem, cena jest korzystna zarówno dla kupującego, jak i sprzedającego. W dłuższym terminie oczekujemy efektów synergii w zakresie surowców i zakupu energii, a także restrukturyzacji kosztów pracy w Puławach — uważa Dominik Niszcz.

W ostatniej rekomendacji Puław analitycy Ipopema Securities zalecają sprzedaż akcji spółki w wezwaniu. „W przypadku niedojścia wezwania do skutku widzimy 10 proc. potencjał spadku kursu Puław, głównie przez pogorszenie wyników w roku obrotowym 2012/2013” — czytamy w raporcie. Rekomendacje wydano z zaleceniem „trzymaj” (obniżone ze „sprzedaj”) i ceną docelową 85 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu