Cztery ostatnie raporty finansowe Synthosu były dla inwestorów gorzką pigułką. Zdaniem analityków, podobnie będzie ze sprawozdaniem za drugi kwartał. Różnica jest jednak taka, że ci, którym wystarcza cierpliwości, mogą wykorzystać negatywne nastroje do kupowania akcji.

— Oczekujemy, że rezultaty za drugi kwartał będą najsłabsze w tym roku. Natomiast w kolejnych spodziewamy się umiarkowanego tempa poprawy wyników oraz ich stabilizacji — wyjaśnia Monika Kalwasińska, specjalistka DM PKO BP.
Również zdaniem Krystiana Brymory z DM BDM, wszystko wskazuje na to, że najgorszy okres firma ma już za sobą.
— Szacujemy, że dołek wyników powinien wypaść w drugim kwartale. Dostrzegamy symptomy stabilizacji rynku. Spadek cen butadienu w Azji poniżej 1000 USD za tonę postrzegam jako anomalię. Taki stan nie powinien się długo utrzymać, bo przy tych cenach produkcja butadienu przestała być rentowna. Ponadto obserwujemy poprawę w europejskiej branży motoryzacyjnej i wciąż relatywnie silny popyt na kontynencie azjatyckim i amerykańskim — tłumaczy Krystian Brymora.
Z większą rezerwą wypowiada się Piotr Drozd z Wood & Company.
— Gwałtowne tąpnięcie cen butadienu z początku lipca to zły znak. Myślę, że bardziej prawdopodobne jest to, że wyniki trzciego kwartału będą również słabe — uważa Piotr Drozd.
Analitycy są zgodni, że Synthos nagrodzi wytrwałych inwestorów. Są natomiast podzieleni, kiedy i w jakiej skali nastąpi poprawa wyników. Miniony rok spółka zamknęła zyskiem netto w wysokości 586 mln zł. Monika Kalwasińska zakłada, że w latach 2013-15 końcowy wynik wyniesie odpowiednio 515, 562 oraz 615 mln zł. Większym optymistą jest analityk DM BDM.
Krystian Brymora oczekuje, że w tym roku Synthos zarobi 630 mln, w przyszłym 686 mln, a w 2015 r. ponad 700 mln zł. Atrakcyjność inwestycyjna firmy z portfela Michała Sołowowa jest ściśle powiązana z wysokością dywidendy. W tym roku spółka była jedną z najhojniejszych na całej giełdzie. Na wypłatę dla akcjonariuszy popłynęło ponad 1 mld zł (170 proc. zysku netto z 2012 r.), czyli 0,76 zł na papier. Analitycy uważają, że pomimo wzrostu zadłużenia premia w 2014 r. jest niezagrożona.
— Zakładamy, że dług netto na koniec 2013 r. wzrośnie do 600 mln zł w związku z wypłatą dywidendy i słabszymi przepływami operacyjnymi. Niemniej nadal dług będzie stanowił tylko 70 proc. rocznej EBITDA, co oznacza, że zgodnie z wewnętrzną polityką spółka będzie mogła powtórzyć płatność rzędu 0,76 zł na walor — uważa Krystian Brymora.
Taka wypłata stanowiłaby ponad 17 proc. giełdowej kapitalizacji Synthosu. Analityk uważa jednak, że bardziej realna jest premia na poziomie 0,5 zł (stopa dywidendy 11,4 proc.). Mniejszym optymistą jest Łukasz Siwek z Millenium DM, który prognozuje 0,43 zł dywidendy. Piotr Drozd uważa, że premia wyniesie poniżej 0,4 zł, a zdaniem Moniki Kalwasińskiej w przyszłym roku można spodziewać się tylko 0,31 zł.
Konsensus prognoz zebranych przez agencję Bloomberg zakłada wypłatę 0,41 zł na papier (stopa dywidendy 9,4 proc.).