Syropy w drodze na małą giełdę

Excellence chce się uczyć na małym parkiecie i odebrać kawałek rynku znacznie większym rywalom.

Po latach produkowania dla innych zaczęliśmy produkcję dla siebie — mówi Marcin Ciecierski, założyciel i współwłaściciel Excellence, producenta syropów, który po latach obecności w większości sieci handlowych pod szyldem private label wprowadził na rynek własną markę. To właśnie Excellence. Teraz na małej giełdzie chce się nauczyć funkcjonowania na rynkach kapitałowych. A potem wejść na duży parkiet.

FORD NA RATY: Pożyczka, kredyt, leasing, wynajem długoterminowy, czy może dotacja? Na przykładzie dwóch aut — nowego i używanego — sprawdziliśmy, jak wyglądają oferty różnych sposobów sfinansowania takiego auta. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

FORD NA RATY: Pożyczka, kredyt, leasing, wynajem długoterminowy, czy może dotacja? Na przykładzie dwóch aut — nowego i używanego — sprawdziliśmy, jak wyglądają oferty różnych sposobów sfinansowania takiego auta. [FOT. ARC]

— Na NewConnect chcemy zadebiutować we wrześniu. Nie idziemy tam jednak po kapitał, ale by zdobyć doświadczenie — mówi Marcin Ciecierski, współwłaściciel Excellence. Nie chce ujawnić, ile firma chce pozyskać z emisji.

— Dotychczas byliśmy wyceniani przez fundusze private equity czy branżowych graczy, gdy przychodzili z ofertą przejęcia. Wyceny na poziomie sześciokrotnego poziomu EBITDA nas nie interesują [EBITDA wyniosła w 2013 r. 2,2 mln zł], bo jesteśmy warci dużo więcej. Dlatego też chcemy dać się wycenić rynkowi — twierdzi Marcin Ciecierski.

Zeszły rok Excellence zamknęło wynikiem netto na poziomie 0,6 mln zł przy przychodach przekraczających 30 mln zł. W tym roku ma to być odpowiednio 2,2 mln zł i 33 mln zł. Obecnie z linii produkcyjnych firmy zjeżdża ok. 15 mln butelek syropów rocznie.

— Cały czas zwiększamy moce produkcyjne. Tegoroczne inwestycje pozwolą na produkcję wyższą o 30-40 proc., m.in. pod kątem rozwoju sprzedaży własnej marki — tłumaczy Marcin Ciecierski.

Na wartym 315 mln zł (według AC Nielsen) rynku syropów marki własne sieci stanowią 28 proc. Wśród marek producentów karty rozdają Herbapol, Agros Nova (z marką Łowicz) i Hoop (z marką Paola).

— Chcielibyśmy z marką Excellence zdobyć 5 proc. tego rynku w ciągu najbliższych 3 lat. Dlatego zdecydowaliśmy się na reklamę w radiu i telewizji — deklaruje Marcin Ciecierski. Martin Mateas, dyrektor Generalny Hoopa w Polsce, przypomina, że w ostatnich latach w kategorii syropów nie pojawił się żaden istotny gracz.

— To już mocno nasycony rynek i trudno tu zdobyć większe udziały. Jednak Excellence to firma wyspecjalizowana właśnie w syropach i nieposiadająca innych spożywczych biznesów, więc ta specjalizacja może być pewną przewagą na rynku. My walki o kolejne udziały na pewno nie odpuścimy — zapewnia Martin Mateas.

Zdaniem Romana Górnego, prezesa Herbapolu Lublin, Excellence jest niewielką, ale ciekawie zarządzaną spółką.

— Operują głównie w tańszym segmencie rynku, więc spotkają się bezpośrednio z konkurencją marek własnych. Równolegle Excellence jest dzisiaj producentem marek własnych, więc należy poczekać, aby ocenić, na ile spółce uda się połączyć taką podwójną konfigurację i czy takie działanie jest faktycznie dobrym rozwiązaniem biznesowym. Szanujemy każdego konkurenta na rynku, ale jako zdecydowany lider tego segmentu wierzymy nadal w jakość naszych produktów oraz lojalność naszych konsumentów. Również planujemy zwiększać posiadane udziały rynkowe, a więc zakładamy, że jeśli nawet firmie Excellence uda się zdobyć planowany rynek, to stanie się to kosztem innych, mniejszych konkurentów — komentuje Roman Górny.

Założyciel Excellence tłumaczy, że jako niewielki gracz konkurujący z gigantami musi się wyróżniać.

— Nasz syrop malinowy nie jest więc z jednego koncentratu malinowego, ale z pięciu różnych. Mamy też inne opakowanie, bo nasze syropy dostępne są w puszkach — mówi Marcin Ciecierski.

Syropy są jednak kategorią już dojrzałą, która w zeszłym roku urosła zaledwie wartościowo, o 2 proc. (według AC Nielsen).

— Zdajemy sobie sprawę, że rynek musi się zacząć konsolidować. Chcielibyśmy mieć partnera, z którym wspólnymi siłami będziemy się rozwijać. Nasz biznes doskonale współgra z napojami. Scenariusze więc są tylko dwa — albo zostaniemy wchłonięci, albo urośniemy na tyle, że wspierając się przyszłym kapitałem z giełdy, kupimy firmę znajdującą się w słabszej kondycji. Natomiast pewne jest to, że przez kolejne 10 lat nie będziemy w stanie działać sami — mówi współwłaściciel Excellence.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Syropy w drodze na małą giełdę