Dwa lata resort finansów bezskutecznie próbował wybrać dostawcę systemu informatycznego do obsługi budżetu. Może teraz się uda...
W styczniu Ministerstwo Finansów otrzyma oferty na budowę informatycznego systemu do obsługi budżetu państwa. Nie pierwszy raz. Wykonawcę projektu resort finansów wybiera już bowiem od dwóch lat. Poprzedni przetarg w atmosferze skandalu unieważniono. W obecnym też pewnie nie obędzie się bez kontrowersji.
Przetarg z historią
System do obsługi budżetu wart jest kilka milionów złotych (w poprzednim przetargu oferty sięgały od 3 do ponad 8 mln zł).
— Mimo niezbyt dużej wartości jest to projekt prestiżowy, stąd można się spodziewać oferentów z pierwszej informatycznej ligi — mówi przedstawiciel dużej firmy IT.
W poprzednim — dwustopniowym — przetargu wystartowały: Computerland, Comarch, Softbank, Oracle oraz Fujitsu Services z SKG Główka. Po pierwszym etapie w grze został Softbank (z ceną 3 mln zł) i Computerland (8 mln zł). Mimo korzystniejszej ceny Softbankowi nie udało się jednak wygrać przetargu, gdyż po serii protestów i odwołań konkurs unieważniono.
— Resort finansów w czasie tego przetargu próbował odrzucić właściwie wszystkie oferty — wspomina jeden z oferentów.
Bilans przetargu był taki, że resort finansów wydał całkiem spore środki na przygotowanie przetargu i przegrane arbitraże, stracił dwa lata, a systemu jak nie miał, tak nie ma.
Nowe rozdanie
Poprzedni przetarg unieważniono w listopadzie 2003 r. Teraz resort przygotował kolejny. Z wysokości wadium wynika, że może być wart od 8 do 48 mln zł. Najważniejszy w kryteriach oceny jest koszt (90 proc. wartości oceny), 10 proc. wartości oceny stanowią opłaty licencyjne dla użytkowników zewnętrznych. System ma zostać ukończony najpóźniej do końca roku.