Optymalizacja łańcucha dostaw, zapewnienie jego maksymalnej płynności przy równoczesnym zredukowaniu kosztów i wyprzedzeniu konkurencji to cel, jaki przyświeca aplikacjom informatycznym dla logistyki.
Dziś o braku lub kończących się zapasach towarów w sklepie, centrum handlowym lub w fabrykach często powiadamia specjalny system informatyczny (SCM — Supply Chain Management). Poinformuje on również np. o wolnym miejscu w magazynie. Zarządza napływającymi do jego bazy danymi. Jeśli został dobrany odpowiednio do potrzeb firmy, pozwala na optymalizację poziomu zapasów przez system zarządzania magazynowego (WMS — Warehouse Management System), obniżenie kosztów utrzymania sieci magazynów, redukcję nakładów na flotę samochodów dostawczych przez zarządzanie transportem (TMS — transport Management System), śledzenie historii zamówienia (OMS — Order Management System), sprawdzanie przesyłek, raportowanie wyjątków.
Jak widać niemało. Można powiedzieć krócej — chodzi o jak najbardziej płynny łańcuch dostaw. Termin „płynny” jest tu bardzo ważny. Często zbyt szybkie przysłanie towaru powoduje jego zaleganie na półkach. Z kolei niedostarczenie go na czas natychmiast daje przewagę konkurencji.
Systemy informatyczne służące do zarządzania łańcuchem dostaw muszą być dostosowane do wymogów danej branży. Inne będą w branży motoryzacyjnej, a inne w farmaceutycznej. Dlatego też najlepiej, by firma, która ma zaprojektować obsługę systemu SCM, przedstawiła klientowi projekt prezentujący zintegrowany obraz sytuacji, biorący pod uwagę m.in. zasięg terytorialny jego działania i schemat połączeń między różnymi krajami w odniesieniu do wszystkich form transportu. Teraz, gdy Polska jest członkiem Unii Europejskiej, jest to szczególnie ważne.