Huta Stalowa Wola zanotowała w I półroczu blisko 90 mln zł skonsolidowanej straty – poinformował PAP Jan Kiszka, prezes HSW. Strata samej huty wynosi kilkanaście milionów zł. Prezes i przebywający w Stalowej Woli Andrzej Szarawarski, wiceminister gospodarki, biją na alarm. Zagrożony jest los 11 tysięcy pracowników grupy.
- Konieczne jest radykalne obniżenie kosztów we wszystkich obszarach, w tym również zatrudnienia o 30 proc. To jest potrzeba chwili – ostrzegł prezes.
Zapowiedział, że zarząd opracował program naprawczy, który będzie wdrażany jeszcze w tym roku.
Zdaniem Andrzeja Szarawarskiego, sytuacja jest gorsza niż się wydawało.
- Czas na takie ukształtowanie w firmie, w którym HSW stanie się firmą rynkową. Musi aktywnie walczyć o rynek, ale także szukać nisz, gdzie można wejść ze swoimi wyrobami - powiedział.
Dodał, że resort gospodarki jest gotów pomóc HSW, ale ta "musi dokonać reorientacji dotychczasowego sposobu działania".
Huta Stalowa Wola produkuje m.in. maszyny budowlane, wojskowe transportery opancerzone, sprzęt artyleryjski, zespoły napędowe do maszyn i wyroby hutnicze. Prawie 60 proc. produkcji trafia na rynek krajowy, ponad 15 proc. do USA, a 10 proc. do krajów Unii Europejskiej.
ONO, PAP