Po okresie letniego marazmu oczekuję, że wreszcie na GPW koniunktura zacznie się poprawiać. Do końca sierpnia WIG20 powinien być wart około 1800 pkt. Nie wykluczam, że już w tym tygodniu indeks ten zbliży się do 1750 pkt. Giełdy naszego regionu od wiosny żyją swoim życiem i zachowują się lepiej od zachodnich rynków. Być może rodzi się regionalna koniunktura, która będzie obowiązywać co najmniej do końca roku. Zwłaszcza że Austria jest jednym z nielicznych krajów w Europie Zachodniej, które wstąpiły na żmudną ścieżkę transformacji systemu emerytalnego w oparciu o rynek kapitałowy. Polska jest świetnym przykładem, że giełda na tym zyskuje.
Sytuacja na giełdach za oceanem jest nieprzewidywalna. Technicznie nie wygląda to optymistycznie. Z kolei trudno negować postępujące ożywienie w gospodarce. Sektor usług, który generuje ponad 80 proc. PKB w USA, rozwijał się w ubiegłym miesiącu lepiej niż sądzono. Obecnie na Wall Street dominuje niepewność związana z terroryzmem i wyborami.
Od dłuższego czasu zwracam uwagę na Stalprodukt i Stalprofil. Nadal sądzę, że mają one duży potencjał. Warto pamiętać, że ich kursy rosły przy dekoniunkturze w budownictwie i przy znikomych inwestycjach. Jak tu się poprawi, będzie to uzasadnienie dla dalszych wzrostów. Dla KGHM, czyli mojego odwiecznego faworyta, ten rok będzie rekordowy. Brakuje tylko polityki dywidendowej, gdyż to doskonale stabilizowałoby kurs akcji w przyszłości. Budzi się branża medialna, więc uważam, że nadchodzi czas Agory. Obserwowałbym sektor budowlany, który wkrótce powinien dyskontować poprawę w gospodarce. Warto też patrzeć na Jutrzenkę oraz Mieszko pod kątem ewentualnej fuzji.
WOJCIECH SZYMON KOWALSKI
analityk giełdowy