Po nienajlepszym początku dnia krajowe indeksy szybko się pozbierały i ruszyły mocno w górę. GPW należała do najmocniejszych giełd Starego Kontynentu. Po południu nastroje inwestorów jeszcze bardziej poprawiały dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Chodzi o liczbę wniosków o kredyt hipoteczny i lutową sprzedaż nowych domów. Oba odczyty przekroczyły prognozy analityków, co sugeruje, że tamtejszy rynek nieruchomości najgorsze ma już prawdopodobnie za sobą.
Tuż przed rozpoczęciem handlu na Wall Street WIG20 bez większych problemów pokonał barierę 1600 pkt., poniżej której spadł dwa miesiące temu. WIG pokonał 25 tys. pkt. Do końca sesji byki kontrolowały sytuację. Na finiszu indeks blue chipów jeszcze raz dynamicznie zwiększał wartość kończąc dzień ponad 5-procentowym wzrostem. Co ważne, siłę kupujących akcje potwierdziły wysokie obroty. Zbliżyły się one do 1,7 mld zł. W środę w Europie mocniejszy od WIG20 był jedynie węgierski BUX.
Spośród krajowych blue chipów na miano perełek zasłużyły dwie spółki paliwowe. Chodzi o Lotos (jego akcje podrożały o 14,6 proc.) i PKN Orlen, który skupił na sobie znaczną część środowych obrotów (13,7 proc.). Skąd ten optymizm? To reakcja inwestorów na informację z ministerstwa gospodarki o planowanych zmianach przepisów dotyczących obowiązkowych zapasów ropy. Po nowelizacji stosownego rozporządzenia specjalna agencja rządowa odkupiłaby od gigantów paliwowych posiadane rezerwy za kilka miliardów złotych.
W środę chętnie kupowano papiery mocno przecenionych w czasie bessy firm chemicznych. Jak na drożdżach rosły też notowania deweloperów. Niektórych obserwatorów może to dziwić, bo krajowy rynek nieruchomości ma się ostatnio gorzej. Być może chodzi o odreagowanie zbyt mocnych, półtorarocznych spadków. Rekordzistą był Gant (kurs wzrósł o 20 proc.). Kilkanaście proc. zarobili akcjonariusze Polnordu i JW. Construction.
Nie wszystkie spółki dały jednak zarobić. Z blue chipów po spadkowej stronie rynku znalazły się CEZ, PBG oraz KGHM. Akcje lubińskiego koncernu taniały za sprawą przeceny miedzi na światowych rynkach. Inwestorzy zastanawiają się, czy miedziowy koncern wypłaci w tym roku dywidendę. Minister skarbu Aleksander Grad zapowiedział, iż Skarb Państwa nie zrezygnuje z dywidend od spółek, których jest udziałowcem. Według DM PKO BP, aby utrzymać plany finansowe, do podziału nie powinno być przeznaczone więcej niż 30 proc. ubiegłorocznego zysku netto KGHM. Po rynku krążą plotki, że dywidenda KGHM może wynieść aż 7 zł na akcję.