Szansa dla szpitali

Tomasz Kopiec
opublikowano: 2011-06-08 00:00

Minister Ewa Kopacz twierdzi, że tylko 30 proc. jednostek ochrony zdrowia jest zadłużonych. Dane te oznaczają, że 700 placówek znajduje się w złej sytuacji finansowej. Tymczasem zastosowanie nowoczesnych narzędzi zarządczych mogłoby zdecydowanie poprawić ich kondycję, bez uszczerbku dla procedur medycznych oraz pacjentów.

Mitem jest twierdzenie, że całe zło to brak pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. Przy obecnym sposobie finansowania świadczeń medycznych trzeba efektywnie gospodarować tym, co się ma. Również na bazie o kontrakty z NFZ można szybko zbilansować działalność, o ile wykorzystuje się sprawdzone metody zarządzania. Dlaprzykładu — w zależności od specyfiki szpitala wskaźnik rotacji zapasów powinien wynosić do 10 dni, tymczasem zdarzają się przypadki gromadzenia ich na ponad …180 dni. To zamrażanie pieniędzy, bezpośrednio wpływające na płynność finansową i obsługę zobowiązań. Inny przykład to odchylenie cen kupowanych leków, sięgające 30-40 proc. — a przecież przy znacznym zużyciu leku nawet drobne zmiany cenowe skutkują znacznymi oszczędnościami lub drastycznym zwiększeniem kosztów placówki.

Dyrektorzy szpitali wraz z organami założycielskimi nie powinni bezproduktywnie czekać i liczyć na wybawiciela. Warto zastanowić się nad wprowadzeniem rozwiązań, które także w obecnej sytuacji prawno-finansowej pozwolą zoptymalizować koszty działania placówek.