Allan Thygesen, szef DocuSign i były wieloletni menedżer Google, wskazuje trzy tematy, które w Dolinie Krzemowej powracają niemal w każdej rozmowie na najwyższym szczeblu. Każdy z nich mówi o potencjalnym przełomie wartym biliony dolarów.
Sztuczna inteligencja zmienia sposób tworzenia oprogramowania
Pierwszy temat dotyczy fundamentów współczesnego biznesu: oprogramowania. W Dolinie Krzemowej coraz częściej pojawia się pojęcie „saaspocalypse” – czyli wizja załamania modelu SaaS i narodzin zupełnie nowego porządku w oprogramowaniu.
Nie chodzi o jedną technologię czy pojedynczą firmę. Stawką jest sposób, w jaki przedsiębiorstwa korzystają z narzędzi cyfrowych. Przez ostatnie dwie dekady standardem był zestaw wyspecjalizowanych systemów – osobno do sprzedaży, finansów, HR czy obsługi klienta. Ten model może jednak przestać być dominujący.
Powód? Sztuczna inteligencja radykalnie obniża barierę tworzenia oprogramowania. Firmy nie będą już w takim stopniu uzależnione od gotowych produktów – coraz częściej będą mogły budować rozwiązania samodzielnie, korzystając z zaawansowanych modeli AI.
Nowe modele AI podnoszą oczekiwania inwestorów
Oznacza to potencjalne przetasowanie całej branży. W grze są nie miliony, lecz biliony dolarów.
Te obawy nie są czysto teoretyczne. W ostatnich miesiącach inwestorzy zaczęli je realnie wyceniać. Notowania wielu uznanych firm technologicznych znalazły się pod presją, a na rynku pojawiło się pytanie: czy AI podkopie fundamenty całego sektora?
Przełomowym momentem – jak wskazują osoby z branży – były kolejne generacje modeli AI, które zaczęły samodzielnie rozwiązywać coraz bardziej złożone problemy. Mechanizm znany wcześniej z gier, takich jak szachy – uczenie się poprzez iteracje i natychmiastowe poprawki – przenosi się dziś do świata programowania.
Presja jest dziś odczuwalna w całej branży. Nawet technologiczni giganci nie mogą czuć się całkowicie bezpiecznie.
W branży AI trudno utrzymać pozycję lidera
Drugim kluczowym zjawiskiem jest bezprecedensowa skala rywalizacji między liderami AI. Układ sił między największymi firmami – takimi jak OpenAI, Google czy Anthropic – zmienia się błyskawicznie.
Jeszcze niedawno wielu obserwatorów uważało, że Google może przegrać wyścig po spektakularnym debiucie ChatGPT. Tymczasem firma szybko odzyskała pozycję i znów należy do czołówki.
Równie dynamicznie zmienia się sytuacja innych uczestników rynku. Jednego miesiąca przewagę może mieć jedna firma, by chwilę później ustąpić miejsca konkurencji. Przykładem jest szybki wzrost Anthropica, który w krótkim czasie zbudował silną pozycję wśród klientów biznesowych.
Skala wzrostu jest wręcz szokująca – firmy AI potrafią w ciągu kilkunastu miesięcy przejść drogę od zera do przychodów liczonych w dziesiątkach miliardów dolarów rocznie.
Nic dziwnego, że inwestorzy zaczynają zadawać trudne pytania o wyceny i trwałość przewag konkurencyjnych. W tak dynamicznym środowisku dzisiejsi liderzy mogą szybko przestać nimi być.
AI może zmienić społeczeństwa bardziej niż globalizacja
Trzeci wątek jest fundamentalny – i zarazem najbardziej niepokojący. Chodzi o wpływ sztucznej inteligencji na całe społeczeństwa.
Zdaniem Allana Thygesena skala nadchodzących zmian może być potężniejsza od zmian spowodowanych globalizacją. Ta ostatnia przekształcała gospodarki przez dekady, przesuwając produkcję i miejsca pracy między krajami. AI może zrobić coś więcej – zmienić samą naturę pracy.
Z jednej strony oznacza to ogromny wzrost produktywności. Z drugiej – konieczność dostosowania się społeczeństw do nowych realiów. Historia globalizacji pokazuje, że takie procesy mogą rodzić napięcia polityczne i społeczne. W przypadku AI tempo zmian może być jeszcze większe.
Robotyka kolejnym kierunkiem rozwoju sztucznej inteligencji
Nic więc dziwnego, że same firmy technologiczne zaczynają coraz uważniej przyglądać się nastrojom społecznym i próbują ograniczać ryzyko negatywnej reakcji opinii publicznej.
Choć większość uwagi skupia się dziś na oprogramowaniu, kolejne przełomy mogą nadejść poza światem cyfrowym. Jednym z nich jest rozwój robotyki.
AI coraz śmielej wkracza do świata fizycznego – od inteligentnych urządzeń domowych po zaawansowane roboty przemysłowe i biurowe. Może to być kolejny etap transformacji, w którym automatyzacja obejmie nie tylko pracę umysłową, ale i fizyczną.
AI przeobraża medycynę. Leczenie coraz bardziej spersonalizowane
Równolegle przyspiesza rewolucja w medycynie. Dzięki AI możliwe staje się projektowanie terapii dopasowanych do konkretnego pacjenta – jego genów i choroby. Indywidualizacja leczenia, dotąd ograniczona, może stać się standardem.
Paradoks polega na tym, że choć technologia rozwija się błyskawicznie, jej wpływ na gospodarkę nie jest jeszcze w pełni widoczny w danych makroekonomicznych.
Firmy wciąż eksperymentują, uczą się i testują zastosowania AI. Wiele z nich nie przeszło jeszcze pełnej transformacji procesów i modeli biznesowych.
Przypomina to wcześniejsze rewolucje technologiczne. Pierwsze arkusze kalkulacyjne czy komputery osobiste również nie zmieniły świata z dnia na dzień – ale w dłuższym okresie okazały się przełomowe.
Podobnie może być dziś. W krótkim terminie tempo zmian bywa przeceniane, ale w dłuższym – często niedoszacowane.
Dolina Krzemowa wyprzedza Europę we wdrażaniu AI
Z perspektywy globalnej istotna jest jeszcze jedna obserwacja: różnice regionalne. Dolina Krzemowa wyraźnie wyprzedza Europę w adopcji i rozwoju AI.
Oznacza to, że zmiany, które dziś są codziennością w Kalifornii, mogą dopiero za kilka lat stać się widoczne na Starym Kontynencie.
To jednak fragment szerszego procesu. Rozwój AI wyraźnie przyspiesza i będzie miał głębokie konsekwencje dla gospodarki oraz rynku pracy. Nawet gdyby zatrzymał się na obecnym poziomie, już dziś znacząco wpływałby na produktywność i sposób wykonywania obowiązków. Wszystko wskazuje jednak na to, że to dopiero początek. Pytanie nie brzmi już, czy zmiana nadejdzie, lecz jak szybko nastąpi i kto najlepiej się do niej przygotuje.
Artykuł opublikowany za duńskim dziennikiem biznesowym "Borsen" z Grupy Bonnier.
