Powell zeznawał w środę przed komisją usług finansowych Izby Reprezentantów. Opublikowane wcześniej tego dnia dane o inflacji w USA w styczniu pokazały jej niespodziewany wzrost do 3,0 proc., najwięcej od czerwca. Wyższa niż oczekiwano okazała się również inflacja bazowa.
Szef Fed powtórzył w środę we wstępnym stanowisku ocenę przedstawioną dzień wcześniej przed komisją Senatu USA, że nie ma pośpiechu ze zmianą polityki pieniężnej.
- Powiedziałbym, że jesteśmy blisko, ale wciąż nie u celu z inflacją – powiedział. – Dlatego chcemy teraz utrzymać restrykcyjną politykę – dodał.
Pytany przez członków komisji o reakcję na wezwanie prezydenta Donalda Trumpa do obniżenia stóp, zgodnego z jego polityką celną, Powell odmówił komentarza. Zaznaczył jedynie, że Amerykanie mogą być pewni, że bank centralny będzie podejmował decyzje w oparciu o to co dzieje się w gospodarce. Nie chciał również wypowiedzieć się o polityce gospodarczej obecnego rządu USA podkreślając, że nie jest to rola Fed. Przyznał jednak, że nowa polityka może skłonić bank centralny do zmiany stóp procentowych.
- Gospodarka jest bardzo silna, ale jest niepewność dotycząca nowej polityki rządu. Będziemy musieli poczekać i zobaczyć, jakie będą efekty tej polityki zanim pomyślimy co możemy zrobić – powiedział Powell.
