Szef Jukosu w areszcie, rubel giełda w Moskwie w dół

opublikowano: 2003-10-27 13:04

Szef Jukosu w areszcie, rubel giełda w Moskwie w dół MOSKWA (Reuters) - Rosyjskie indeksy giełdowe straciły w poniedziałek ponad 10
procent, a głównym motorem zniżek był koncern naftowy Jukos, którego wartość rynkowa po
aresztowaniu w weekend jego prezesa, obniżyła się o jedną piątą. W poniedziałek rano na wartości tracił także rubel, bo inwestorzy kupowali dolara w
obawie, że aresztowanie Michaiła Chodorkowskiego - prezesa Jukosu i najbogatszego
człowieka w Rosji, doprowadzi do gwałtownego odpływu kapitału z kraju. Rubel odrobił część strat kiedy bank centralny wydał przynajmniej 500 milionów
dolarów na obronę swojej waluty. "To aresztowanie to fatalna wiadomość dla rynku. Nie wykluczam, że spadniemy jeszcze
niżej. Zachód sprzedaje bardzo agresywnie" - powiedział Nikołaj Kukk, szef dealerów w
banku Nikoil. "15-procentowy spadek to jednak trochę za dużo, więc w ciągu dnia możliwa jest
korekta" - dodał. Notowania na moskiewskiej giełdzie zostały w pewnym momencie wstrzymane, kiedy główne
indeksy traciły ponad 12 procent. Jukos stracił 20,25 procent, co obniżyło jego
kapitalizację o 6,532 miliarda dolarów, do 25,725 miliarda. Duże zniżki odnotowali także
konkurenci Jukosu - Lukoil i Surgut. Rubel stracił przed południem pół procent do dolara, bo, jak mówią dealerzy, banki
gorączkowo zamykały krótkie pozycje w dolarach. "Kiedy władze wsadziły Chodorkowskiego do więzienia, gracze uznali, że odpływ
kapitału prywatnego znacznie przewyższy jego napływ i to spowodowało panikę na rynku" -
powiedział Artem Roszczin z banku Aljba Alliance. "Gracze zaczęli zamykać krótkie pozycje w dolarach i przerzucać się na twardą walutę"
- dodał. Jednak według dealerów szybka reakcja banku centralnego, który wydał na wzmocnienie
rubla co najmniej 500 milionów dolarów, uspokoiła nieco rynek. Dodatkowo, zdaniem
analityków, nie jest wykluczone, że spadek kursu rubla wywołany był przede wszystkim
spekulacyjnym atakiem na niego. Chodorkowski został zatrzymany w sobotę na Syberii i przewieziony do Moskwy, gdzie
oskarżono go o fałszerstwo i uchylanie się od płacenia podatków. Szef Jukosu został
osadzony w więzieniu. Liberałowie, których Chodorkowski wspierał przed grudniowymi wyborami do Dumy,
potępili jego aresztowanie. Jednak według części obserwatorów, rynki może uspokoić tylko
wypowiedź prezydenta Putina w sprawie przyszłości rosyjskiego biznesu. ((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagowała: Barbara Woźniak; Reuters Messaging:
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700,
[email protected]))