Szef ma kierować, a nie pracować

Albert Stawiszyński
13-04-2005, 00:00

Umowa o pracę lub umowa cywilnoprawna — te dwa sposoby zatrudnienia menedżera mają zarówno dobre, jak i złe strony.

Kontrakt menedżerski to umowa, wedle której menedżer zobowiązuje się do prowadzenia przedsiębiorstwa na rzecz drugiej strony. Obecnie przepisy nie wskazują, jaką formę powinna ona przybrać. W praktyce w grę wchodzą dwie możliwości. Po pierwsze, menedżera można zatrudnić na zwykłą umowę o pracę. Wówczas zastosowanie do niej będą miały przepisy kodeksu pracy. Po drugie, może ona przybrać postać umowy cywilnoprawnej. Co jest lepsze?

— Większość polskich menedżerów jest zatrudniona na podstawie przepisów kodeksu pracy, co nie jest rozwiązaniem prawidłowym. Takie podejście wynika stąd, że ludzie nie wiedzą, czym jest w zasadzie kontrakt menedżerski — mówi Waldemar Gujski, adwokat z Warszawy, specjalizujący się w umowach menedżerskich.

Dwa rodzaje

W Niemczech nikt nie zatrudni członka zarządu na podstawie umowy o pracę. Dlaczego? Fundamentem tej formy jest bowiem podporządkowanie pracownika pracodawcy, co wiąże się z koniecznością wykonywania poleceń przez tego pierwszego.

— Przecież menedżera zatrudnia się dlatego, że to on dysponuje odpowiednią wiedzą i umiejętnościami niezbędnymi do zarządzania przedsiębiorstwem — wyjaśnia Waldemar Gujski.

Jego zdaniem, wiąże się to z zapewnieniem mu dużej swobody i niezależności przy wykonywaniu zadań. Szerokie ramy dotyczące praw i obowiązków menedżera jest w stanie zapewnić jedynie umowa cywilnoprawna.

— W zasadzie dwa niezależne podmioty, dysponujące odpowiednią siłą negocjacyjną przeforsują w niej wszystko, co zechcą. Oczywiście, niedozwolone są działania sprzeczne z prawem czy z zasadami współżycia społecznego — dodaje Waldemar Gujski.

Z kolei w przypadku umowy o pracę swoboda stron jest ograniczona. Przepisy kodeksu pracy regulują bowiem wiele istotnych kwestii na styku pracodawca i pracownik i narzucają im rozwiązania przesądzające o treści stosunku pracy. Mowa o zasadach wypowiadania umowy, wypłaty wynagrodzenia, korzystania z urlopu wypoczynkowego.

Kwestie podatkowe

Wybór jednej bądź drugiej formy przekłada się także na kwestie podatkowe, ale nie są to duże różnice.

— Polskich menedżerów zatrudnionych zarówno na umowę o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej, obejmuje taka sama skala podatkowa, czyli 19, 30 i 40 proc. Różnice dotyczą m.in. zaliczki na podatek. W tym pierwszym przypadku wnosi się ją co miesiąc według skali podatkowej. Jeśli chodzi o umowy cywilnoprawne, to najpierw wpłaca się ją na poziomie 19 proc., a na końcu roku dopłaca ewentualnie resztę — mówi Arkadiusz Michaliszyn, doradca podatkowy z CMS Cameron McKenna.

Mimo to, jego zdaniem, bardziej opłacalny może się okazać kontrakt w formie cywilnoprawnej.

— Są menedżerowie, którzy taką umowę podpisują w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Wprawdzie i tak nie obejmuje ich wówczas 19-proc. liniowy podatek dochodowy, gdyż są oni z niego wyłączeni, jednak należy się liczyć z tym, że zostanie on wprowadzany w przyszłych latach. Jeśli tak się stanie, to łatwiej będzie z niego skorzystać mając podpisany kontrakt menedżerski w formie cywilnoprawnej — wyjaśnia Arkadiusz Michaliszyn.

Co ciekawe, zagraniczni menedżerowie zatrudnieni w Polsce na umowę o pracę płacą podatek według skali 19-40 proc. Z kolei, gdy wykonują oni pracę w ramach tej drugiej formy, to podatek wynosi wtedy 20 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Szef ma kierować, a nie pracować