- Kiedy problem z chipami minie, głównym niedoborem, z którym będzie borykał się przemysł motoryzacyjny, będą akumulatory – powiedział Yang. – Potencjał produkcyjny ogniw akumulatorów będzie ograniczony przez kilka lat bo jego zwiększenie musi zająć pewien czas – dodał.

Popyt na akumulatory litowo-jonowe dla transportu i przechowywania energii może wzrosnąć do 5,9 TWh rocznie do 2030 roku, prognozują eksperci BloombergNEF.
- Akumulatory mogą być następną częścią składową pojazdów elektrycznych, których może brakować – potwierdził Dennis Ip, analityk Daiwa Capital Markets w Hongkongu.
Zwrócił uwagę, że należy spodziewać się deficytu materiałów litowych przez następne 2-3 lata. Będzie miało to wpływ na kosz aut elektrycznych.
Kilka dni temu Bank of America Global Research (BAC) opublikował raport, z którego wynika, że już w 2025 roku może nadejść moment całkowitej „wyprzedaży” akumulatorów, po którym nastąpi okres ich niedoboru utrzymujący się do 2030 roku.