Szef szkoły jak szef firmy

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2015-04-20 00:00

Dyrektorzy zawodówek będą się uczyli przedsiębiorczości, by ich szkoły były lepsze.

Wielkie bezrobocie wśród absolwentów szkół wyższych, a jednocześnie coraz większe zapotrzebowanie firm na absolwentów szkół zawodowych powodują, że młodzi zmieniają podejście do wyboru przyszłego zawodu. Od 2012 r. trwa reforma szkolnictwa zawodowego. Najważniejsza jest jednak współpraca szkół z firmami. Jak wygląda i jakie są przeszkody? Na te pytania odpowiada badanie „Bariery i możliwości współpracy między szkołami zawodowymi a firmami. Perspektywa dyrektorów szkół i przedsiębiorców”, które przeprowadził Dom Badawczy Maison na zlecenie Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (WSiP) oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Szkolnictwo zawodowe ma zły wizerunek wśród przedsiębiorców (54 proc.) i nawet dyrektorów szkół (44 proc.).

— Dyrektorzy nie są przekonani do wartości tego, co robią. Ulegają społecznemu niesłusznemu przekonaniu, że szkoły zawodowe są dla gorszych uczniów. Nie wierzą, że mają do wykonania ważną misję — mówi prof. Dominika Maison, prezes Domu Badawczego Maison.

No i nie współpracują z firmami. Ponad jedna trzecia mówi, że nikt się do nich w tej sprawie nie zgłosił, a prawie jedna trzecia — że uczniowie wolą sami znaleźć pracę. A więc klasyczne przerzucanie odpowiedzialności na innych. Z kolei przedsiębiorcy narzekają, że absolwenci zawodówek mają złe kwalifikacje (14 proc. mówi o niedostosowanych do potrzeb firm, a 16 proc. o nieodpowiednich).

— Przedsiębiorcy są otwarci na współpracę ze szkołami, ale 15 proc. przyznaje, że nie wie, jak ją zorganizować. Większość jest też przekonana o trudnościach biurokratycznych. Warto więc ułatwić firmom kontakt ze szkołami i pomóc w pozyskiwaniu praktykantów i pracowników — dodaje Dominika Maison.

Aż trzy czwarte przedsiębiorców interesuje współpraca w sprawie staży lub praktyk, za które chcą uczniom płacić.

— Poza tym lepiej niż dyrektorzy szkół oceniają potencjał zatrudnienia. Obie grupy zgadzały się, że duży potencjał mają budownictwo, mechanika, gastronomia, handel. Ale przedsiębiorcy lepiej oceniają też szanse zatrudnienia murarzy i stolarzy, a najmniejszy potencjał przypisują grafice i ochronie środowiska — wskazuje Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

WSiP i ZPP pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej uruchamiają program „Dyrektorzy zawodowcy”. W jego ramach zorganizują debaty na temat współpracy dyrektorów szkół z biznesem oraz e-szkolenia dla dyrektorów z zakresu przedsiębiorczości.

Bo choć niektórzy zarzucają dyrektorom zawodówek, że działają schematycznie i nie chcą się uaktywnić, by ułatwić podopiecznym start zawodowy, to z badania wynika m.in., że chcą rozwijać umiejętności dotyczące przedsiębiorczości i zarządzania szkołą. Aż 76 proc. zauważa, że potrzebują wsparcia w zarządzaniu placówką, a 69 proc. — że nie dokształcają się z przedsiębiorczości i zarządzania.

— Spróbujemy im pomóc, bo przecież wiemy, że praktyki i staże w zawodzie zapewniają uczniom i absolwentom lepsze perspektywy — podkreśla Jerzy Garlicki, prezes WSiP.