Szeroki rynek akcji doszedł do ściany

Marek Wierciszewski
opublikowano: 2011-05-23 00:00

Główne indeksy rosną tylko dzięki blue chipom. Większość mniejszych spółek tanieje. Kreślimy spadkowy scenariusz dla giełdy

Choć WIG20 znalazł się w kwietniu najwyżej od 34 miesięcy, to szeroki rynek coraz bardziej pozostaje w tyle za wąską grupą zyskujących papierów. Majowe spadki najbardziej dotknęły małe spółki. Skupiający je wskaźnik sWIG80 spadł od początku maja o 3,8 proc. W tym czasie indeks rynku NewConnect zanurkował o 5,0 proc.

Jeszcze słabiej spisuje się odzwierciedlający w równym stopniu notowania wszystkich emitentów wskaźnik cenowy, który spadł 6,8 proc. Jeśli nie uwzględnilibyśmy w nim najbardziej płynnych papierów należących do trzech głównych indeksów giełdowych

(WIG20, mWIG40, sWIG80),

wskaźnik wypadłby jeszcze gorzej. W ostatnich tygodniach wzrosty dotyczą coraz mniejszej liczby spółek. Z 371 walorów uwzględnionych w WIG, od początku maja roczne minima ustanowiła prawie co czwarta spółka. Najwyżej od roku notowano co dziesiątą spółkę. Odwrotne proporcje widoczne są wśród sześćdziesięciu najbardziej płynnych papierów. Tylko pięć ze spółek należących do WIG20 lub mWIG40 było najtańszych od roku. Nowe maksima ustanawiało ponad 10 proc. spółek.

Coraz słabsze zachowanie drobnych spółek niepokoi inwestorów indywidualnych. Dostajemy od nich pytania w ramach Akcji Inwestor.

"Czy to w końcu wyskoczy w górę?" — pyta niclogin, wskazując akcje, które nie mogą odbić się od 2-letnich minimów.

"Kursy niektórych spółek pogłębiają dołki tak, jakby się zbliżała druga faza kryzysu" — pisze na forum www.pb.pl siepan, użytkownik naszego serwisu.

Argumentów za szybką poprawę koniunktury jest coraz mniej. Pojawiają się natomiast pierwsze zapowiedzi zmiany trendu. Niekorzystnym sygnałom płynącym z analizy technicznej (patrz strona obok) towarzyszą niepokojące doniesienia z gospodarki.

Po wyborach rząd zapewne będzie zmuszony ciąć deficyt budżetowy. Nie obędzie się też bez ograniczania wydatków. Zaostrzenie polityki fiskalnej zbiegnie się z kontynuacją podnoszenia stóp procentowych NBP. Władze monetarne będą musiały hamować wzrost inflacji. Tymczasem wyceny spółek uwzględniają poprawę sytuacji finansowej emitentów.

Jeśli założymy, że giełdowym spółkom coraz trudniej będzie zwiększać zyski, to obecne wyceny trudno uznać za atrakcyjne. Wskaźnik cena/wartość księgowa dla spółek z WIG wynosi 1,58 i jest podobny w przypadku małych i dużych spółek. Wskaźnik cena/zysk dla maluchów sięga jednak już 18,8 i jest o ponad połowę wyższy niż ten dla blue-chipów. To oznacza, że małe spółki są przewartościowane na tle tuzów GPW.

Coraz bardziej niepewna jest także sytuacja na świecie. Indeks niespodzianek ekonomicznych dla USA, tworzony przez Citi, spada od ponad dwóch miesięcy. Jest już najniżej od września 2010 r. Z kolei w najnowszym sondażu Bloomberga aż 85 proc. ankietowanych inwestorów przewidywało, że do restrukturyzacji zadłużenia zmuszona będzie Grecja. Jak twierdzi Lorenzo Bini Smaghi, członek zarządu EBC, sugestie, że ten proces może odbyć się w uporządkowany sposób, to pobożne życzenia.

Jeżeli rzeczywiście towarzyszyć mu będą perturbacje na rynkach, pokrzyżuje to plany Irlandii, która w przyszłym roku chciała wrócić do finansowania na rynku. Dlatego rośnie zagrożenie, że dług zrestrukturyzują wszystkie trzy kraje, które obecnie są na garnuszku europejskiego funduszu stabilizacyjnego.

Gdyby tak się stało, boleśnie odczułyby to europejskie banki. Wpłynęłoby to na ich skłonność do udzielania kredytów. Pogorszenie warunków finansowania przedsiębiorstw zapewne nie ominęłoby Polski, a jako pierwsze odczułyby je małe spółki. Za tym, że rynek powoli uwzględnia w cenach wzrost ryzyka realizacji takiego scenariusza, przemawia słabnąca w ostatnich miesiącach siła relatywna banków oraz małych spółek wobec WIG. Coraz lepiej spisują się za to spółki defensywne. Warto pamiętać, że zanim w sierpniu 1998 r. niewypłacalność ogłosiła Rosja, szeroki rynek spadał już od 15 miesięcy, a przecena dno osiągnęła dokładnie dwa miesiące po tym wydarzeniu. Tymczasem coraz więcej komentatorów wskazuje, że restrukturyzacji zadłużenia Grecji spodziewać się można już w przyszłym roku. Ten pesymistyczny scenariusz oczywiście nie musi się sprawdzić. Warto jednak pamiętać o ostrzeżeniach wysyłanych rynek, zanim spróbujemy wykorzystać korektę do zakupu akcji.