Czego się bać w kwietniu
1 Pyłków — bo zaczynają fruwać i uczulać. A skutki alergii mogą być opłakane — trzeba będzie wyjść w kluczowym momencie, gdy tylko włączą klimatyzację.
2 Działki — bo presja społeczna jest tak silna, że trzeba coś zasadzić. A nigdy nie wiadomo, co z tego wyrośnie.
3 Plecenia — bo kwiecień to plecień. Politycy biorą sobie narodowe przysłowia do serca i — chociaż wydaje się to niemożliwe — plotą bardziej niż zwykle.
4 Kantorów — bo ostatnio i tak dostarczały nam wielu emocji, a wiosną hormony buzują. I kredytobiorcom skoczy ciśnienie.
5 Nowalijek — bo dziś trudno o nowalijkę nie ze szklarni. Wydaje się, że to coś świeżego, a w rzeczywistości to Paweł Piskorski i Stronnictwo Demokratyczne.
6 Stewardesy — groźne są zwłaszcza niemieckie, a jeśli Lufthansa przejmie LOT, to niektórzy politycy zostaną uziemieni, bo będą się obawiali, że zamiast odprawy czeka ich "ścieżka zdrowia".
