Legnicki szpital jest blisko mety z napisem "koniec restrukturyzacji". Pytanie, czy do niej dobiegnie…
Jeszcze cztery lata temu legnicki szpital był jedną z trzech najbardziej zadłużonych placówek medycznych w Polsce.
— Mieliśmy 160 mln zł długów, ale skorzystaliśmy z ustawy restrukturyzacyjnej z 2005 r. i do października mamy szansę zakończyć proces uzdrawiania — mówi Krystyna Barcik, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala w Legnicy.
Jest tylko jedno "ale". Brakuje 4,5 mln zł na spłatę wierzytelności.
— Zwróciliśmy się z wnioskiem do Banku Gospodarstwa Krajowego o wsparcie, ale okazało się, że nasze dokumenty wpłynęły o 12.50, a pula z funduszami, które bank mógłby przeznaczyć dla szpitali, wyczerpała się po dwunastej trzydzieści — opowiada szefowa szpitala.
Ratunek w agencji
Jeśli legnicka placówka nie zdobędzie szybko pieniędzy, wieloletnia restrukturyzacja zakończy się klapą, bo reaktywuje się około 30 mln zł długów wobec ZUS i fiskusa, które zostały szpitalowi warunkowo umorzone. Ostatnią deską ratunku jest Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP).
— Zwróciliśmy się do ARP z wnioskiem o pożyczkę — dodaje Krystyna Barcik.
— Agencja oczekuje od szpitala kompletnego wniosku — mówi Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzecznik ARP.
— ARP wymaga zabezpieczenia pożyczki na majątku, który nie jest bezpośrednio związany z działalnością medyczną. Jako jeden z niewielu szpitali szczęśliwie taki posiadamy — dodaje szefowa szpitala.
Legnicki zakład ma budynek w Legnicy oraz 22 ha gruntów.
— Po wycenie okazało się, że wartość budynku nie jest wystarczająca, aby zabezpieczyć pożyczkę. Ale wśród 22 ha gruntów mamy działkę o powierzchni 6,5 ha, przeznaczoną na działalność przemysłową i usługową — wylicza dyrektor legnickiej placówki.
Działka może być warta około 6,5 mln zł, a to już niezłe zabezpieczenie pożyczki.
Spłacają/pożyczają
Krystyna Barcik wierzy, że dostanie wsparcie z agencji i przygotowuje się już do startu po kolejną pożyczkę.
— Kończymy restrukturyzację, ale mamy także inwestycyjne plany, na które potrzebujemy funduszy. Chcemy zainwestować w oddział kardiologii interwencyjnej, bo jesteśmy jednym z niewielu szpitali, który takiej nie posiada. Zamierzamy także utworzyć bunkier radiologiczny, bo obecnie pacjenci z Legnicy muszą jeździć do Wrocławia albo Wałbrzycha — mówi Krystyna Barcik.
Dyrektor chciałaby także postawić szpitalną kotłownię.
— Dzięki temu obniżylibyśmy koszty, bo obecnie drogo płacimy za przesył ciepła. Kiedy z końcem zimy zdecydujemy o wyłączeniu ogrzewania i przyjdzie kilka chłodniejszych dni, musimy prosić o ponowne włączenie, ale za to trzeba ekstra zapłacić — tłumaczy szefowa szpitala.
Myśli także o instalacji ekranów słonecznych do podgrzewania wody.
Koszty inwestycji nie są jeszcze policzone, bo szpital dopiero pracuje nad programem. Wstępnie jednak Krystyna Barcik szacuje, że zakład może potrzebować nawet 20 mln zł.
Zbudują heliport
Niezależnie od restrukturyzacji legnicka placówka sporo inwestuje. Otworzyła kilka nowych oddziałów — m.in. pulmonologii i psychiatrii. Z pomocą przyszła Bruksela, która dała 12 mln zł na zakup nowoczesnego sprzętu.
— Obecnie rozpoczynamy również inwestycje warte 10 mln zł, zbudujemy m.in. heliport, na którym będą mogły lądować śmigłowce — wylicza Krystyna Barcik.