Sztuka fantastyczna rośnie w siłę

Ewa Bednarz
opublikowano: 2022-02-25 13:45

Prace artystów zabierających kolekcjonerów w nieznany świat cieszą się coraz większym powodzeniem. Gwiazdą wciąż jest Beksiński, rozchwytywane są jednak nie tylko jego prace, lecz także dzieła innych artystów. Pawłowski, Sętowski, Yerka to najgorętsze nazwiska dla wielbicieli sztuki z pogranicza jawy i snu.

Surrealizm powstał prawie sto lat temu i wciąż świeci tryumfy, a kolejne pokolenia czerpią z niego inspiracje. Nawiązuje do niego realizm magiczny, łączący dwie odrębne rzeczywistości – nierealną i realną, często bardzo nowoczesną. Mity i legendy nie kłócą się w nich z technologią. Nic jednak nie jest oczywiste a pole do interpretacji niegraniczone. Każdy może odbierać poszczególne prace w odmienny, bardzo osobisty sposób. To fascynuje, czasem niepokoi. Nie pozostawia jednak obojętnym. Do surrealizmu i realizmu magicznego chętnie nawiązują polscy artyści współcześni, odwołujący się do wizji z pogranicza snów i jawy – nieznanego nam bliżej świata. Czasem są to bajkowe scenerie jak w obrazach Jacka Yerki, ale częściej wewnętrzne niepokoje, a nawet lęki, które są charakterystyczne dla Zdzisława Beksińskiego. Artyści często też w metaforyczny sposób odwołują się do niepokojącej ich rzeczywistości.

Nie tylko Beksiński

Zbigniew Beksiński,  „Postać”:
Zbigniew Beksiński, „Postać”:
Obraz został kupiony za rekordowe 1,92 mln zł. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że w 2012 r. „Postać” licytowano od 13,5 tys. zł do 72 tys. zł, to będzie najlepszy dowód na to, że dobra sztuka jest bardzo udaną inwestycją.
materiały prasowe

W 2021 r. najwięcej się działo wokół Zdzisława Beksińskiego. Kiedy na początku marca padł rekord 800 tys. zł, czyli z opłatami aukcyjnymi 960 tys. zł za pracę z 1983 r., wydawało się, że jest on nie do przebicia. Tymczasem w drugiej połowie roku aż trzy obrazy licytowano powyżej marcowego rekordu. Po raz pierwszy wyceniano je też powyżej miliona złotych. Ostatecznie rekord należy do oleju z 1978 r. „Postać”, który został kupiony za 1,92 mln zł. Jeżeli weźmie się pod uwagę, że w 2012 r. „Postać” licytowano od 13,5 tys. zł do 72 tys. zł, to będzie najlepszy dowód na to, że dobra sztuka jest bardzo udaną inwestycją.

Powodzeniem cieszą się jednak nie tylko prace Beksińskiego. Z miesiąca na miesiąc rosły wyceny prac Jacka Yerki. W marcu 2021 r. „Światło dla każdego” zmieniło właściciela za 408 tys. zł, w maju „Letnia Madera” za 480 tys. zł a w październiku „Złotoujście” za 984 tys. zł.

Jacek Yerka, „Światło dla każdego”:
Jacek Yerka, „Światło dla każdego”:
W marcu 2021 r. to dzieło zmieniło właściciela za 408 tys. zł.
materiały prasowe

– Lubię w pracy twórczej przecieranie ścieżek, odkrywanie nowych skojarzeń, zagłębianie się w światy niemożliwe – to są najprzyjemniejsze, ale i najtrudniejsze etapy pracy nad obrazem. A motywy? Kiedyś fascynowała mnie możliwość wyciągnięcia na światło dzienne i utrwalenia marzeń, snów koszmarów oraz innych ulotnych wrażeń. Nadal mnie to fascynuje, a jeszcze zdarza się, że mi za to płacą – mówił o swojej twórczości Jacek Yerka w magazynie „Artysta i Sztuka”.

Wielu miłośników swoich prac ma Rafał Olbiński. W ubiegłym roku ceny jego obrazów przekroczyły 200 tys. zł. Najdroższy – „Plaża” z 2012 r. –licytowany był od 150 tys. zł do 230 tys. zł. Nabywca wraz z opłatą aukcyjną musiał więc zapłacić 276 tys. zł. Artysta namalował „Plażę” na zamówienie dewelopera dla jednego ze śląskich centów handlowych.

Rafał Olbiński, „Plaża”:
Rafał Olbiński, „Plaża”:
W ubiegłym roku ten licytowany był od 150 tys. zł do 230 tys. zł. Nabywca wraz z opłatą aukcyjną musiał więc zapłacić 276 tys. zł.
materiały prasowe

Olbiński nie jest tylko malarzem. Zaczynał jako plakacista. To spod jego ręki wyszedł m.in. plakat do „Człowieka z żelaza”. Od ilustracji zaczynał karierę za oceanem na nieplanowanej emigracji. Nieplanowanej, bo w trakcie jego pobytu w Paryżu wprowadzono stan wojenny. Los więc podjął decyzję za artystę. Za oceanem w Stanach Zjednoczonych pracował m.in. dla „New Yorkera”, „The New York Timesa”, „Newsweeka”, „Time’a”. Plakatu i ilustracji uczył też studentów na amerykańskich uczelniach artystycznych. Malarzem został dopiero w latach 90.

Świat wyobraźni

Daniel Pawłowski, „Bona Sforza d’Aragona, 2021”:
Daniel Pawłowski, „Bona Sforza d’Aragona, 2021”:
Na lutowej aukcji SDA za ten obraz trzeba było zapłacić 492 tys. zł
materiały prasowe

– Wycieczki w krainę fantazji są dla mnie poszukiwaniem skarbów, którymi chciałbym się podzielić. Umysł jest swoistą fabryką snów uruchamianą na czas tworzenia. Wymyślanie monumentalnych kompozycji jest próbą zaistnienia w świecie wyobraźni, z dala od codzienności – pisze na swojej stronie internetowej Tomasz Sętowski, którego prace są rozchwytywane na nie tylko na aukcjach fantastyki.

Za najdroższy jego olej „Zaklęci w przestrzeni” trzeba było zapłacić 234 tys. zł. Artysta zafascynowany jest nie tylko surrealizmem, ale również barokiem. Stąd dekoracyjność jego prac.

Twórczość Sętowskiego cieszy się popularnością nie tylko w Polsce, lecz także za granicą. Za oceanem reprezentuje go nowojorska galeria Stricoff Fine Art.

Systematycznie serca kolekcjonerów podbija Daniel Pawłowski – gwiazda Sopockiego Domu Aukcyjnego, którego prace drożeją w błyskawicznym tempie. Kilka lata temu każdą można był mieć za kilkadziesiąt tysięcy złotych, dziś trzeba mieć kilkukrotnie więcej.

W ubiegłym roku ceny systematycznie szły w górę. Rekord za olej „Tempus” , wynoszący 360 tys. zł, dzisiaj jest już nieaktualny. Na lutowej aukcji SDA za „Bonę Sforza d’Aragona, 2021” trzeba było zapłacić 492 tys. zł. W rankingu Artinfo Top 100 prac artystów stuki nowych pokoleń według średniej sprzedaży artysta zajmuje trzecie miejsce po Piotrze Uklańskim i Mirosławie Bałce, których świat już dawno docenił. Obrazy Pawłowskiego, zafascynowanego antykiem zachwycają swoją finezją, dbałością o każdy detal. Patrząc na nie, można odkrywać swój własny świat i w nieskończoność interpretować każdy detal.

Krajobrazy z podświadomości

Maksymilian Novak Zempliński, „Excitatio”:
Maksymilian Novak Zempliński, „Excitatio”:
W grudniu 2021 r. cena za tę pracę z 2021 r. wyniosła, z opłatą aukcyjną, 114 tys. zł.
materiały prasowe

Udany rok ma za sobą Maksymilian Novak Zempliński. W 2019 r. za najdroższą jego pracę bez tytułu z 2001 r. zapłacono 77,8 tys. zł, rok później tylko jeden obraz został wylicytowany z ceną warunkową, a w marcu 2021 r. padł pierwszy rekord – za „Megalopolis” 90 tys. zł. Później było już tylko drożej. W maju cena za jego olej „Discessus” po raz pierwszy przekroczyła 100 tys. zł. Ostateczny rekord padł w grudniu 2021 r. za „Excitatio”, jedną z najnowszych prac artysty, bo z 2021 r. Cena z opłatą aukcyjną wyniosła 114 tys. zł, a to pewnie dopiero początek.

Tomasz Alen Kopera, „J15” z 2015 r.:
Tomasz Alen Kopera, „J15” z 2015 r.:
Obraz wylicytowano za 86 tys. zł.
materiały prasowe

Coraz większym powodzeniem cieszą się również prace Tomasza Alena Kopery, artysty, który zwrócił uwagę samego Lukasa Kandla, jednego z najważniejszych europejskich surrealistów w Europie i założyciela Libellule Group.